W ofercie prywatnej sprzedano 85 proc. certyfikatów funduszu, czyli wszystkie oferowane w sprzedaży, za łączną kwotę 63,7 mln zł. Certyfikaty kupiło około 80 inwestorów prywatnych. Cena jednego certyfikatu wyniosła prawie 2 tys. zł, można było kupić minimalnie sto certyfikatów. Oferującym certyfikaty był Noble Securities. Grupa Capital Park przez co najmniej trzy lata będzie właścicielem pozostałych 15 proc. certyfikatów. Fundusz nabył prawa do 39 nieruchomości, których właścicielem była Grupa Capital Park.
![SKROJONE
NA MIARĘ:
Na rynku
nieruchomości
brakuje
odpowiednich
produktów
dla inwestorów
indywidualnych
— poszukujących
stabilnych,
długoterminowych
inwestycji.
Potwierdza to duże
zainteresowanie
Real Estate Income
Assets FIZ AN.
Pierwsza transza
certyfikatów
sprzedała się
w zaledwie dwa
tygodnie — mówi
Michał Koślacz,
członek zarządu
Grupy Capital Park.
[FOT. ARC] SKROJONE
NA MIARĘ:
Na rynku
nieruchomości
brakuje
odpowiednich
produktów
dla inwestorów
indywidualnych
— poszukujących
stabilnych,
długoterminowych
inwestycji.
Potwierdza to duże
zainteresowanie
Real Estate Income
Assets FIZ AN.
Pierwsza transza
certyfikatów
sprzedała się
w zaledwie dwa
tygodnie — mówi
Michał Koślacz,
członek zarządu
Grupy Capital Park.
[FOT. ARC]](http://images.pb.pl/filtered/b68f9e8d-a13f-4dda-a81b-98d73ecc5776/83353d66-f49a-5b6b-9b2e-4a6bc85cc981_w_830.jpg)
— Od wielu lat obserwujemy rynek nieruchomości komercyjnych w Polsce. Zauważyliśmy, że ostatnio zawieranych jest wiele transakcji, jednak kupującymi są w większości zagraniczne fundusze, w tym w znacznej części niemieckie fundusze emerytalne. Polscy inwestorzy prywatni, chcąc inwestować w nieruchomości, nie mają dużego wyboru — mogą kupić mieszkanie, apartament w condohotelu lub ewentualnie niewielki lokal użytkowy. Każda z tych inwestycji wymaga jednak dużego nakładu czasu i pieniędzy. Stąd nasz pomysł stworzenia funduszu — tłumaczy Michał Koślacz, członek zarządu Grupy Capital Park.
Real Estate Income Assets FIZ AN to jeden z pierwszych funduszy dywidendowych na polskim rynku nieruchomości komercyjnych, oferujący cykliczne wypłaty dochodów z wynajmu nieruchomości.
— Fundusz zakłada wypłatę dywidendy co pół roku. Według wstępnych szacunków, które zostały przygotowane przed sprzedażą certyfikatów, może to być 7-8 proc. rocznie od zainwestowanego kapitału — mówi Michał Koślacz.
Dodatkowym źródłem dochodu dla inwestorów mogą być zyski z ewentualnej sprzedaży nieruchomości.
— Fundusz nie ma charakteru spekulacyjnego. Wszystkie nieruchomości są wybudowane i w większości wynajęte, fundusz nie będzie inwestował w grunty, czy — jak inne fundusze — w projekty deweloperskie. Celem funduszu jest zapewnienie inwestorom stabilnego przepływu gotówki. Kolejnym jego atutem jest bezterminowość,co oznacza, że nie będzie konieczności sprzedaży nieruchomości w ściśle określonym terminie, nawet w niekorzystnej sytuacji na rynku — twierdzi Michał Koślacz.
Nieruchomości będące własnością funduszu znajdują się w 26 miastach w Polsce. Są to zarówno pojedyncze lokale handlowo-usługowe na parterach kamienic przy głównych ulicach handlowych, jak i niewielkie budynki wolnostojące z kilkoma najemcami. Łączna powierzchnia wszystkich nieruchomości to niecałe 15 tys. mkw. Z 49 najemcami podpisano 80 umów najmu, 6 lokali było niewynajętych lub w trakcie komercjalizacji. Najemcy sieciowi odpowiadali za 95 proc. przychodów z czynszu.
Wśród nich są znane marki, m.in. Rossmann, CCC, Żabka, BZ WBK, Raiffeisen Polbank, Bank Millennium, Alior Bank i Multibank. Ponad połowa nieruchomości (57,2 proc.) znajduje się w miastach powyżej 300 tys., a około 74 proc. w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Raz do roku, począwszy od marca 2016 r., przyjmowane będą wnioski o umorzenie certyfikatów, czyli ich wykup przez fundusz, o ile inwestorzy będą chcieli zbyć swoje certyfikaty oraz jeśli fundusz będzie dysponował odpowiednią ilością pieniędzy na ich wykup. W najbliższym czasie planowane jest wprowadzenie certyfikatów do obrotu na GPW, co zwiększy płynność i umożliwi inwestorom obrót certyfikatami.