Fundusze celowe nadal będą patologią budżetu

Jacek Zalewski
opublikowano: 1999-10-18 00:00

Fundusze celowe nadal będą patologią budżetu

SKŁADEK NIE WYSTARCZA: Przyszłoroczna dotacja do FUS pokryje 16,14 proc. jego wydatków, natomiast emerytury i renty rolnicze z KRUS będą sfinansowanie przez budżet aż w 94,94 proc.

Inauguracja sejmowej batalii o dochody i wydatki państwa w roku 2000 miała przebieg klasyczny — opozycja zarzuciła, że w „budżecie ewakuacji” na wszystko przeznacza się za mało pieniędzy, natomiast rząd bronił filozofii „budżetu rozwoju”. Niezależnie od punktu siedzenia przyznawano jednak, iż tradycyjnie nieźle będą się miały państwowe fundusze celowe, których istnienie usankcjonowała ustawa o finansach publicznych — choć na szczęście zatrzymała od 1 stycznia 1999 r. tworzenie następnych.

FUNDUSZE można podzielić na dwie grupy. Pierwszą tworzy dziewięć wykonujących szczególne zadania społeczne, na które pieniędzy po prostu nie może zabraknąć. Państwowymi gwarancjami wypłacalności objęte są emerytury, renty i zasiłki pracownicze (finansuje je głośny ostatnio Fundusz Ubezpieczeń Społecznych), analogiczne świadczenia z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (Fundusz Emerytalno-Rentowy, Fundusz Prewencji i Rehabilitacji oraz kontrowersyjny Fundusz Administracyjny), zasiłki dla bezrobotnych (Fundusz Pracy), ubezpiczenie od bankructwa pracodawcy (Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) oraz osłona socjalna weteranów (Państwowy Fundusz Kombatantów), dzieci z rozbitych rodzin (Fundusz Alimentacyjny) i inwalidów (Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych).

ISTNIENIE drugiej grupy, liczącej cztery fundusze, nie ma natomiast żadnego społecznego uzasadnienia. Po prostu w jakiejś konfiguracji politycznej jakiemuś lobby udało się kiedyś wcisnąć do odpowiedniej ustawy utworzenie funduszu celowego, zastępującego normalne finansowanie w ramach działu budżetu. Takie pochodzenie mają: Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Centralny Fundusz Ochrony Gruntów Rolnych, Centralny Fundusz Gospodarki Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym oraz Fundusz Promocji Twórczości. Właściwie można się zdziwić, że jest ichÉ tak mało. Co najmniej kilkadziesiąt równorzędnych co do znaczenia obszarów gospodarki narodowej chętnie przystałyby na finansowanie poprzez wyodrębniony fundusz.

PRZYCHODY funduszu celowego pochodzą ze środków publicznych, w tym z bezpośrednich dotacji budżetowych. Może on działać jako osoba prawna lub stanowić wyodrębniony rachunek bankowy, którym dysponuje organ wskazany w ustawie tworzącej fundusz. W ten sposób funkcjonowanie funduszu obala cały sens istnienia budżetu, polegający na tym, że wydatki — poza przypadkami szczególnymi — wygasają z upływem roku rozliczeniowego, czyli na ogół 31 grudnia. Wyodrębnione konto funduszu pozwala jego organowi zarządzającemu na dostatnie życie i wydawanie pieniędzy na cele wcale nie ustawowe — tym bardziej iż pęcznieje z roku na rok.

FORMALNIE budżet państwa dotuje tylko sześć z trzynastu centralnych funduszy (patrz wykres). Aż 94,23 proc. całej dotacji przejmują dwa fundusze emerytalno-rentowe: pracowniczy FUS i rolniczy FER KRUS. Znany z gigantycznej niegospodarności Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych formalnie nie jest dotowany, jako że jego przychodami są quasi-podatki ściągane bezpośrednio od zakładów pracy oraz VAT przechwytywany od zakładów pracy chronionej i zakładów aktywności zawodowej. A zatem jeśli wpływy podatkowe trafiają prosto na konto funduszu bez pośrednictwa służb skarbowych — to już nie są klasyfikowane jako dotacja budżetowa! Na podobnych zasadach działa także Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, którego zgromadził zapasy na kilkadziesiąt lat spokojnego trwania.

OPRÓCZ trzynastu wymienionych funduszy, funkcjonujących na podstawie rozmaitych ustaw na szczeblu państwa, istnieje cała masa funduszy celowych powoływanych uchwałami jednostek samorządu terytorialnego i dotowanych z budżetów gmin, powiatów i województw. Oczywiście ich funkcjonowanie nie jest jedyną patologią budżetu, zarówno centralnego, jak i samorządowego. Pomysłowością dorównują im zakłady budżetowe, gospodarstwa pomocnicze i agencje, także posiadające osobne konta, zasilane dotacjami, które trudno komukolwiek rozliczyć.