Fundusze nie rezygnują z inwestycji w sektor IT
ATI, fundusz inwestycyjny typu business angel, latem zamierza przeprowadzić emisję akcji dla nowego akcjonariusza. ATI chce uzyskać środki na kolejne projekty w sektorze IT. Z takiego samego powodu nowego właściciela znalazł działający zaledwie od stycznia fundusz IT-Vision.
ATI, fundusz inwestycyjny business angel (głównymi udziałowcami są osoby fizyczne, jednocześnie nim zarządzające), prowadzi negocjacje z kandydatami na nowego akcjonariusza. Wkrótce fundusz przeprowadzi emisję akcji dla wyłonionego partnera. ATI chce zdobyć tą drogą pieniądze na nowe inwestycje w sektorze IT.
Wsparcie z zewnątrz
— Liczę, że rozmowy z inwestorem zamkniemy za półtora miesiąca. Potrzebujemy około 10 mln zł — 5,5 mln zł na dokapitalizowanie rozpoczętych już projektów, a resztę na nowe inwestycje. W tym roku dofinansujemy dwie średnie i jedną mniejszą spółkę z branży IT. Rozmawiamy też z trzema innymi podmiotami. Pieniądze od inwestora powinny wystarczyć na wydatki do końca przyszłego roku — mówi Andrzej Wysocki, prezes funduszu ATI.
Wiele wskazuje na to, że inwestorem w ATI może zostać firma, która za pośrednictwem funduszu chce zaistnieć w tym sektorze. Może to być jedno z tych przedsiębiorstw, które zmienią profil działania i wejdą w obszar nowych technologii. Andrzej Wysocki nie wyklucza także zaangażowania innego funduszu, który poszukuje praktycznej wiedzy o tej części rynku inwestycyjnego.
High-tech ma wzięcie
Z wejściem w nowe przedsięwzięcia z sektora wysokich technologii szykuje się również kanadyjski fundusz IT-Vision. Firma, która należy do dwóch prywatnych inwestorów, działa w Polsce od stycznia tego roku. W tym czasie przejęła niewielką spółkę DF, przygotowującą serwisy internetowe.
— Do końca lipca naszą firmę kupi kanadyjska spółka publiczna, która chce inwestować w tej części Europy w sektor wysokich technologii. Mamy także wielu inwestorów nieinstytucjonalnych, którzy już zadeklarowali chęć finansowania takich projektów — mówi Krzysztof Jacuński, prezes IT-Vision.
Inwestorów specjalizujących się w wydawaniu pieniędzy na projekty z obszaru nowych technologii nie zniechęciło do nowych przedsięwzięć wycofywanie się z tego sektora dużych funduszy inwestycyjnych.
Przecieranie dróg
Wielu analityków jest zdania, że ubiegłoroczne załamanie rynku high-tech otworzyło możliwość dotarcia do firm dobrych, chociaż pozbawionych gotówki.
— Odczuwamy skutki ubiegłorocznych zachowań rynku. Myślę też, że sytuacja jeszcze się pogorszy. Liczę jednak, że w ciągu kilkunastu miesięcy zrealizujemy kilka inwestycji, które już przygotowujemy. W Polsce łatwiej jest znaleźć dobre pomysły i pieniądze niż fachowców do prowadzenia inwestycji. Z tym mamy największy kłopot — dodaje Krzysztof Jacuński.
Podobnie uważa też Maciej Rudziński z firmy Profundis, która doradza ATI.
— Interesujących projektów jest wiele, trzeba tylko umieć do nich dotrzeć. Fundusz, który zajmuje się wieloma sektorami, może mieć z tym problem, ale ludzie z ATI wyrośli w tej branży — znają rynek, firmy, ich właścicieli i potrzeby. Czas na inwestowanie jest bardzo dobry, bo udziały kupuje się dużo taniej, niż kiedy były wysoko wyceniane — tłumaczy Maciej Rudziński.