Rynek bardzo dobrze przyjął informacje o połączeniu sił polskiego producenta insuliny z Actavisem, islandzkim potentatem farmaceutycznym. Od poniedziałku wartość rynkowa Biotonu wzrosła o ponad 60 proc., a kurs jest najwyższy od lipca 2011 r. Jednak zarządzający funduszami z dystansem podchodzą do optymizmu na rynku akcji.
— Podpisanie umowy z Actavisem jest korzystne dla spółki i rynek na to czekał bardzo długo (czemu dał wyraz poprzez wzrost notowań). Aby spółka powróciła do łask inwestorów instytucjonalnych potrzeba trochę czasu. Bioton musi poprawić i ustabilizować wyniki finansowe — mówi jeden z zarządzających bankowego TFI. Jego zdaniem Bioton jest spółką dość trudną do analizy, dlatego zarządzający raczej będą czekali na raporty analityczne, zanim zdecydują się na inwestycje.
— Na obecnym etapie fundusze będą się raczej tylko przyglądać,natomiast będzie to idealna spółka dla inwestorów lubiących spekulacje — mówi nasz rozmówca. Zarządzający przyznają, że producent insuliny wielokrotnie zawiódł inwestorów i zaufanie nie łatwo będzie odbudować.
— Przyglądamy się tej spółce. Uważamy, że w przypadku pozytywnychskutków współpracy z Actavisem potencjał ma ogromny. Dla wzrostu kursu akcji potrzebny jest katalizator. Okaże się, czy będzie nim współpraca z Actavisem. Poczekamy na jej widoczne efekty. Lepiej bowiem kupić akcje drożej, na przykład po 20 groszy, i zarobić nieco mniej, niż stracić — mówi zarządzający funduszami, który prosi o anonimowość.
Nieco większym optymistą jest z kolei Marcin Szuba, zarządzający funduszem PZU Energia Medycyna Ekologia (najlepszy fundusz 2011 roku według rankingu „PB”).
— Actavis jest jedną z największych globalnych firm działającychw segmencie leków generycznych i taki partner powinien ułatwić wprowadzenie insulin Biotonu na kolejne rynki, co jest kluczowe dla rozwoju tej spółki. Dodatkowo Actavis ma wesprzeć Bioton w pracach nad rozwojem analogów insuliny, które są niezbędnym uzupełnieniem portfolio produktowego. Pozytywne informacje na temat postępu prac nad rozwojem i rejestracją analogów są kluczowe dla dalszego zwiększania atrakcyjności spółki w oczach funduszy. Należy jednakże pamiętać, że terapia cukrzycy stale się zmienia i tak jak kiedyś nowością były insuliny analogowe, tak teraz jednym z segmentów,
który bardzo uważnie obserwują fundusze, jest rynek nieinsulinowej terapii iniekcyjnej — uważa Marcin Szuba.
Jego zdaniem globalny wzrost rynku insuliny powinien w najbliższych latach utrzymać dotychczasowe dwucyfrowe tempo. Jednakże za ten wzrost w głównej mierze odpowiadają analogi, stąd tak ważne jest uzupełnienie portfolio o te produkty.
— Przyglądamy się rynkowi terapii cukrzycy bardzo uważnie. Bioton jest jedną ze spółek, która działa w tym segmencie — mówi Marcin Szuba.