Produkty inwestujące w małe i średnie spółki znów muszą zaciekle bronić wartości swojego portfela. Gdy warszawska giełda zanurkowała, w ślad za parkietami zagranicznymi, to właśnie te spółki oberwały najbardziej. Na koniec dnia mWIG40, indeks średnich spółek, zjechał o 3,2 proc. Jeszcze szybciej spadał sWIG80, który pokazuje koniunkturę małych firm. Stracił on 4,2 proc. Cały rynek zachowywał się znacznie spokojniej, WIG stracił 2,5 proc.
To oznacza, że znów najbardziej ucierpią fundusze małych i średnich spółek. Warto przypomnieć, że podczas wakacyjnej przeceny ich portfele już uległy drastycznej przecenie. Między 6 lipca a 16 sierpnia najsłabiej zachowywał się Pioneer Małych i Średnich Spółek Rynku Polskiego. Jego klienci stracili w tym okresie 23,27 proc. Sytuacja może się powtórzyć. Mimo letniej wyprzedaży walory małych i średnich spółek nadal nie są atrakcyjne w oczach inwestorów. To konsekwencje euforii graczy z pierwszej połowy roku. Wtedy akcje właśnie tego sektora biły rekordy popularności. To spowodowało, że wycena rynkowa znacznie przewyższała realne poziomy. Teraz inwestorzy zaczęli racjonalnie oceniać możliwości tych przedsiębiorstw.
Na wyprzedaży można skorzystać. Czy zarządzający wykorzystają przecenę do zakupów? Niekoniecznie. Warto pamiętać, że nasz parkiet obecnie jest silnie związany z giełdą na Wall Street. Tam nadal na pierwszym planie jest niepewność związana z ryzykownymi kredytami hipotecznymi. W konsekwencji można się spodziewać, że u nas to też jeszcze nie koniec spadków.
Anna Borys