Początek tygodnia nie przyniósł większych zmian. Spodziewałem się odreagowania tymczasem rynek od samego otwarcia pokazywał siłę. Dobre nastroje panowały w oczekiwaniu na wyniki rozmów Merkel-Sarkozy. Nic w tej kwestii nie zaskoczyło, choć w mojej opinii konkluzje po spotkaniu mogły być dobrym pretekstem do przeceny. Niemcy bowiem pozostają nieugięte w sprawie zwiększenia aktywności EBC na rynku długu czy emisji euroobligacji. Indeksy jednak trzymały się wysoko.
FW20 handel zakończył na 2300 pkt zyskując 1,1%. Technicznie bez zmian. Trwa oczekiwana konsolidacja (harami wysokiej ceny w środę). Ważny opór: 2340 pkt, wsparcie: 2230 pkt. W tym tygodniu możemy zejść do tego wsparcia. Do końca roku oczekuje jednak wzrostów.
Siłę pokazuje także rynek amerykański, choć perspektywa korekty ubiegłotygodniowego ruchu straszy. Wczoraj S&P500 zyskał ponad 1% i zakończył na 1257 pkt. Wzrosty byłyby jeszcze bardzie okazałe gdyby nie agencja S&P500, która ostatecznie (najpierw były plotki) umieściła ratingi krajów strefy euro na liście obserwacyjnej z możliwością ich obniżenia (w tym Francji o 2 stopnie). Technicznie zanegowana została piątkowa formacja wisielca. Z drugiej strony nie udało się pokonać oporu na 1265 pkt a STS wygenerował sygnał sprzedaży. Zejście poniżej 1240 pkt będzie jego potwierdzeniem. Wówczas byłaby szansa na test 1215 pkt.