Fuzje nie są potrzebne

Beata Tomaszkiewicz
15-05-2006, 00:00

Grupa Commerzbanku będzie rosnąć organicznie. Chce wykorzystać fuzje innych banków do przyspieszenia własnego rozwoju.

Grupa Commerzbanku, do której w Polsce należy BRE Bank, w końcu stanęła na nogi. W pierwszym kwartale tego roku osiągnęła przychody operacyjne wysokości 959 mln EUR, co oznacza ponad 77-procentowy wzrost w stosunku do ubiegłego roku. Zysk brutto wzrósł w tym czasie o 87 proc. — do 740 mln EUR. Poprawiły się wskaźniki. Zwrot z kapitału ROE zwiększył się o niemal 9 proc. — do 25,9 proc., a kosztów do dochodów C/I spadł o ponad 8 proc. — do 51,7 proc.

Ta poprawa, to efekt wprowadzonej w Commerzbanku przebudowy, m.in. w bankowości inwestycyjnej.

Za drogie

— Niemcy i Polska to dla nas najważniejsze rynki. Wolimy mieć 4 proc. polskiego rynku, niż 20 proc. w zdecydowanie mniejszym rynku jakiegoś innego państwa Europy Centralnej i Wschodniej. Ponadto obecnie banki w tym regionie sprzedawane są bardzo drogo — tłumaczy strategię grupy Martin Blessing, członek zarządu Commerzbanku.

Uważa, że cena, za którą obecnie sprzedawane są banki w naszym regionie, jest często nieadekwatna do wielkości i możliwości wzrostu samego rynku. To główny powód, dla którego Commerzbank nie walczy o przejęcia instytucji wystawionych na sprzedaż. Bank oprócz Polski jest obecny w Rosji, Czechach i na Węgrzech, a w kolejnych siedmiu państwach jest natomiast udziałowcem instytucji kredytowych. Commerzbank nie planuje też zakupów na macierzystym rynku.

— Co dwa tygodnie dochodzi w Niemczech do połączenia w sektorze banków (na rynku jest ponad 4 tys. banków, kas oszczędnościowych i instytucji kredytowych). Fuzje na jakiś czas osłabiają konkurencję, co staramy się wykorzystywać — mówi Carl-Christoph Hedrich, główny ekonomista Commerzbanku.

Wesprzemy BRE

Grupa jest także sceptyczne nastawiona do możliwości inwestycji w okrojony Bank BPH.

— Oczywiście przyjrzymy się temu co z BPH zostanie wystawione na sprzedaż za 30 miesięcy. Ale wydaje się, że ta inwestycja może być ciekawa dla instytucji, które jeszcze nie są obecne w Polsce. My jesteśmy bardzo zadowoleni z postępów BRE w ciągu ostatnich 18 miesięcy (okres prezesury Sławomira Lachowskiego). Zamierzamy wspierać ten rozwój — mówi Martin Blessing.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Beata Tomaszkiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Fuzje nie są potrzebne