W ubiegłym miesiącu kanclerz Angela Merkel mówiła, że Niemcy czują się zobowiązane do realizacji deklarowanych wydatków na obronność. Zaznaczała jednak, że zwykłe pompowanie pieniędzy w wojsko nie jest właściwą polityką. Była to reakcja na sygnał od administracji USA, która domaga się wzięcia na siebie przez innych członków NATO większego ciężaru wydatków na obronność. Amerykanie przypominają, że w 2014 roku członkowie NATO uzgodnili, że będą zwiększać wydatki na obronność do docelowych 2 proc. PKB w 2024 r. Niemcy przeznaczają na ten cel 1,2 proc. PKB.

- To całkowicie nierealistyczne tworzyć wrażenie w Niemczech, lub ich partnerach, że to zobowiązanie będzie zrealizowane – powiedział w środę Gabriel. - Ktokolwiek składa takie obietnice nigdy ich nie spełni, bo nie mogą być spełnione - dodał.
Zwrócił uwagę, że aby osiągnąć cel wskazany przez NATO, Niemcy musieliby wydać dodatkowe 30 mld EUR lub zwiększyć o 10 proc. budżet federalny.
- Nie powinniśmy składać obietnic, które, jeśli zna się niemiecką politykę wewnętrzną, są nie do spełnienia – powiedział Gabriel.
Rozbieżność między stanowiskiem Merkel i Gabriela tłumaczyć można tegorocznymi wyborami parlamentarnymi w Niemczech. Merkel jest liderką CDU/CSU, a Gabriel SPD. Obie partie tworzą obecnie koalicję rządową w Niemczech.