Po korekcie związanej z ustaleniem prawa poboru kurs akcji Ganta zwyżkował nawet 118 proc. Inwestorzy, którzy kupowali wcześniej akcje, licząc, że kurs nie spadnie do kursu odniesienia (11,2 zł), kończyli więc dzień w szampańskich nastrojach. Na otwarciu kurs wynosił 18,45 zł. Natomiast zamknięcie wypadło już na 22,40 zł. Kolejną okazją do ekstrazysków może być ustalenie prawa poboru nowej emisji Capital Partners, Lubawy lub Swissmedu.
Spółka znana do niedana jako operator sieci kantorów, która teraz zamierza rozwijać się jako deweloper, cieszy się ogromną popularnością od połowy ubiegłego roku. Kurs rósł w tym czasie nawet czterdziestokrotnie i był liderem ubiegłorocznych wzrostów. Głównym powodem było zaangażowanie Elżbiety Sjöblom, kontrowersyjnej inwestor, znanej chociażby z inwestycji w Próchniku. W związku z planami inwestycyjnymi w nowym obszarze działalności w grudniu uchwalono emisję. Na jedną starą akcję przypadają dwie nowe. Cena została ustalona na 2 zł.
Jeśli spółka chce pokazać, że jest warta obecnego kursu i ogromnych oczekiwań inwestorów giełdowych, najwyższy czas, by zaczęła pełną parą realizować plany anonsowane przy okazji emisji. Branża deweloperska cieszy się dobrą opinią inwestorów i jest uważana za perspektywiczny sektor. To był strzał w dziesiątkę pomysłodawców nowej działalności Ganta. Jednak szum medialny i ogromne kontrowersje wokół inwestorki i osób z nią związanych nie pomogą spokojnie realizować planów. Z drugiej strony przejęcie kontroli nad giełdowym Budopolem sprawia, że w grupie pani Sjöblom jest spółka, która może realizować projekty Ganta i jednocześnie na tym zarabiać. Czekamy więc na przedstawienie konkretnej strategii.