Gant zyskał przyjaciela – Geo

  • Emil Górecki
opublikowano: 31-05-2012, 00:00

O możliwym połączeniu mówi nowy akcjonariusz. Co najwyżej o współpracy — odpowiada Karol Antkowiak.

W akcjonariacie dewelopera Gant z pakietem 5,6 proc. akcji dających 5 proc. w głosach ujawnił się Adam Zaremba-Śmietański, prezes i właściciel krakowskiej spółki Geo, Mieszkanie i Dom. Dlaczego, zamiast inwestować we własne podwórko, wydał pieniądze na akcje konkurenta?

— Punktem wyjścia dla tej decyzji była bardzo atrakcyjna cena akcji Ganta do jego wartości księgowej. Potem być może dojdzie do połączenia kapitałowegoobu spółek — mówi Adam Zaremba-Śmietański.

Jak zaznacza, to bardzo wczesny etap, więc szczegółów nie ma. — Na razie z rodziną Antkowiaków odbyły się pierwsze rozmowy o tym, że będziemy rozmawiać. Jednak w grę na pewno nie wchodzi wrogie przejęcie — mówi prezes Geo.

Fuzja czy współpraca?

Karol Antkowiak, prezes Ganta, również zapewnia jednak, że w grę w ogóle nie wchodzi połączenie firm: ani wrogie, ani przyjacielskie. Prezes jest dziś właścicielem akcji, które dają mu kontrolę nad 17,5 proc. głosów.

— Nie wiem, dlaczego pan Adam Zaremba-Śmietański kupuje nasze akcje. Może spodziewa się, że to korzystna inwestycja, może ufa w naszą firmę — zastanawia się prezes Ganta. Potwierdza jednak, że jakieś wstępne rozmowy z właścicielem krakowskiego dewelopera się odbyły.

— Zastanawiamy się nad jakimś wspólnym, większym przedsięwzięciem — mówi Karol Antkowiak.

Grupa Geo ma w ofercie sześć inwestycji mieszkaniowych segmentu popularnego w rodzinnym Krakowie, we Wrocławiu i w Katowicach.

Z analiz Adama Zaremby- Śmietańskiego wynika, że wartość księgowa Geo oscyluje około połowy wartości księgowej Ganta, natomiast realna wartość majątku zbliża się do proporcji 1:1.

— Jednak jeśli chodzi o zyski z działalności operacyjnej za ostatnie pięć lat, to w mojej spółce są one pięciokrotnie wyższe — mówi prezes Geo.

Po co deweloper

Wspólnym mianownikiem obu firm jest obecność na rynkach Wrocławia i Krakowa.

— Dziś na rynku nie ma zbyt wielu inwestorów, którzy mają gotówkę i mogą ją wydawać w ciemno. To nie jest przypadkowy ruch — uważa Maciej Wewiórski z IDMSA.

Zaznacza, że połączenie obu firm musiałoby się wiązać z analizą, która wykaże, ile tak naprawdę jest warta mieszkaniówka Ganta.

— Kilka ostatnich kwartałów wykazuje niską, zerową lub wręcz, ujemną marżę na projektach. Zarząd Ganta zapowiadają, że ma przygotowane zyskowne inwestycje na tańszych gruntach, ale żeby to ocenić, musi poczekać na ich zakończenie — dodaje analityk.

Zaskoczony jest Cezary Bernatek z KBC Securities. — Można założyć niewielką synergię kosztową na takim ruchu, jednak większa oferta automatycznie pociąga za sobą wyższe koszty sprzedaży. Nie widzę sensu w tej transakcji — mówi Cezary Bernatek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu