Tylko na rodzimym, północnoamerykańskim rynku firma zamierza zamknąć aż 25 proc. swoich placówek w ciągu najbliższych kilku lat, w tym 140 tylko w 2015 r. Nie pozostanie to bez wpływu na rynek pracy, ostrzegają eksperci. W samej głównej kwaterze w San Francisco, GAP chce zredukować personel o około 250 osób.

Firma na razie nie przedstawiła szczegółów planu odnośnie potencjalnej skali zwolnień. Według stanu na 31 stycznia zatrudniała ogółem w pełnym i niepełnym wymiarze czasu około 114 tys. pracowników w około 3,7 tys. swoich i franczyzowych sklepach na całym świecie.
Przyczyną tak drastycznych decyzji są kłopoty finansowe w jakie popadła amerykańska spółka po serii modowych pomyłek, które wywołały odwrócenie się klientów w stronę szybko rozwijających się rywali z H&M, Inditex (Zara) i Forever 21 na czele, co doprowadziło do załamania sprzedaży.
Ogółem GAP zamierza zamknąć 175 z 675 specjalistycznych sklepów działających pod marką GAP, co zmniejszy roczną sprzedaż o około 300 mln USD. Firma oczekuje, że koszty jednorazowe w bieżącym kwartale wyniosą od 140 do 160 mln USD. Podczas gdy przychody w roku finansowych zakończonym 31 stycznia wyniosły 16,44 mld USD.
Po restrukturyzacji GAP ma posiadać w Północnej Ameryce 500 specjalistycznych sklepów oraz 300 outletów. Plan restrukturyzacyjny obejmuje również redukcję placówek w Europie, ale w tym przypadku nie ujawniono żadnych detali.