Kryzys energetyczny jakby odchodził w niepamięć. Ceny gazu na rynkach hurtowych w Europie są coraz niższe i niższe, a w piątek przełamały kolejne bariery, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawały się nieosiągalne. Daje to pewną nadzieję na odwrócenie całej spirali inflacyjnej z ostatnich lat, choć wyhamowanie cen jest generalnie dużo trudniejsze niż ich podniesienie. Warto jednak pamiętać, że niektóre czynniki odpowiedzialne za spadek cen są ewidentnie przejściowe – m.in. spadek popytu w branżach energochłonnych.

W piątek cena gazu w hubie TTF w Holandii spadła poniżej 25 EUR za MWh, co stało się po raz pierwszy od września 2021 roku. Dotyczy to kontraktu na czerwiec 2023 r. W ciągu zaledwie tygodnia gaz staniał o 20 proc. Spadki cen dotyczą też kontraktów na zimę 2023/24 – na przykład kontrakt na luty 2024 staniał w ciągu tygodnia o 13 proc. i jest najtańszy od połowy lutego 2022 r. Oczywiście ceny są wciąż dużo wyższe niż przed pandemią, jednak nie są to już poziomy mogące w jakikolwiek istotny sposób zaburzyć aktywność gospodarki.
Naturalnie spadek cen dla odbiorców końcowych w kraju postępuje dużo wolniej – przełożenie cen hurtowych gazu na ceny energii dla firm i gospodarstw domowych następuje z dużym opóźnieniem. Średnie ceny energii (gaz, prąd, ciepła woda) sprzedawanej odbiorcom w Polsce były w kwietniu o 51 proc. wyższe rok do roku (wskaźnik PPI). One nie rosły wcześniej tak bardzo jak ceny w hurcie, a teraz na pewno nie będą spadać tak mocno.
Ale ważny jest fakt, że spadek cen energii dla firm będzie następował. A to będzie wzmagało deflację w przemyśle, która następnie będzie przekładała się pośrednio na hamowanie cen usług. Pracownicy, odczuwając mniejszą presję cenową, będą formułowali mniejsze żądania płacowe, co ograniczy przyrost cen ogółem. W ten sposób spirala cen z ostatnich lat może się odwrócić. Chociaż powrót do 2-procentowej inflacji jest raczej poza horyzontem.
Ważnym kanałem oddziaływania niższych cen gazu na wszystkie ceny w Polsce jest poprawa bilansu płatniczego kraju, która przyczynia się do umocnienia złotego i tym samym obniżenia cen towarów importowanych. Spadek cen gazu sprawia, że relacja eksportu do importu Polski wyraźnie się poprawia, co z kolei redukuje zapotrzebowanie na finansowanie zagraniczne i zwiększa popyt na polską walutę.
Skąd się wziął tak głęboki spadek cen gazu? Są co najmniej trzy przyczyny. Po pierwsze, europejskie firmy i gospodarstwa domowe zaczęły oszczędzać energię. Po drugie, recesja w przemyśle, a szczególnie w branżach energochłonnych, zredukowała zapotrzebowanie na gaz. Po trzecie, podaż gazu jest wysoka zarówno z powodu wysokiego wydobycia w Stanach Zjednoczonych, jak też umiarkowanej konsumpcji w Azji.
Istnieje jednak ryzyko, że niektóre czynniki pchające ceny w dół znikną. Dotyczy to szczególnie recesji przemysłowej, która jest efektem wyjątkowo silnego cyklu zapasów i wcześniejszych wysokich cen energii. Na przykład produkcja w sektorze chemicznym w UE jest obecnie o ponad 10 proc. niższa rok do roku, co ma duży wpływ na zużycie gazu. Trudno jednak oczekiwać, by niski poziom produkcji utrzymał się długo. Więc w pewnym momencie popyt przyspieszy, a podaż może nie zareagować wystarczająco elastycznie. Wtedy ceny wyraźnie wzrosną. Choć chyba do cen z drugiej połowy 2022 r. nie ma już powrotu.
