Gazprom daje do myślenia

Adam Sofuł
opublikowano: 21-11-2007, 00:00

Wiceprezes Gazpromu Aleksandr Miedwiediew zapowiedział, że koncern jest gotów rozważyć możliwość budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Czyżby przejaw ocieplenia w skomplikowanych polsko-rosyjskich stosunkach energetycznych? Niekoniecznie.

Priorytetem poprzedniego rządu była dywersyfikacja dostaw surowców energetycznych. Zapewne podtrzyma to tworzony obecnie gabinet, chociaż deklaracje w tej sprawie są zadziwiająco skąpe. Druga nitka gazociągu jamalskiego, choć teoretycznie oznacza złagodzenie stanowiska Rosji, z dywersyfikacją miałaby niewiele wspólnego. Ponadto odpadłby argument, że dostawy gazu tą drogą będą przebiegały bez zakłóceń, bo surowiec ten odbierają kraje Europy Zachodniej (skądinąd dwa gazowe minikryzysy skutecznie ten argument podważyły). Kraje zachodnioeuropejskie będą mogły dostawać gaz niezależnie od rury jamalskiej gazociągiem bałtyckim. O rezygnacji z tej kontrowersyjnej inwestycji Gazprom tymczasem nie wspomina.

Sugestia o budowie drugiej nitki jest odpowiedzią na sygnały zwycięskiej w wyborach partii. O możliwości powrotu do koncepcji drugiej nitki Jamału mówił tuż po wyborach Adam Szejnfeld. Dla Unii Europejskiej ma to być sygnał, że Rosja bynajmniej nie chce zostawić Polski bez gazu, proszę, oferuje nawet drugą nitkę. Czy Polska z tej oferty skorzysta, to jej sprawa. Skoro Gazprom mówi, że rozważa taką inwestycję, możemy ją rozważyć, najlepiej w szerszym unijnym gronie. Niczego nie przesądzać i myśleć dalej o dywersyfikacji. Nawet intensywniej niż dotychczas.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy