Gazprom podkręca ceny

Anna Bytniewska
opublikowano: 2006-10-25 00:00

W 2007 r. Ukraina zapłaci więcej za gaz. Wczoraj porozumiała się z Rosją. Wszystko wskazuje na to, że Polska też nie uniknie podwyżki.

Rosja i Ukraina porozumiały się we wtorek w sprawie ceny gazu rosyjskiego, który zostanie dostarczony Ukrainie w 2007 r. — poinformował Wiktor Czernomyrdin, ambasador Rosji na Ukrainie. Dodał, że cena wyniesie 130 USD za 1000 m sześc. gazu.

Gazowa smycz

Dotąd Ukraina płaciła za błękitne paliwo 95 USD za 1000 m sześc. Podobnie jak Polska, uzależniona jest od dostaw z Rosji i w najbliższym czasie raczej się to nie zmieni. Według Gazpromu w latach 2007-09 Ukraina ma kupować 55 mld m sześc. rosyjskiego gazu. Na początku odgrażała się, że kupi 57 mld m sześc. gazu ze środkowej Azji po 95 USD za 1000 m sześc. Jego przesył z tego regionu kontroluje jednak rosyjski Gazprom. Ukraina zużywa 75 mld m sześc. tego paliwa rocznie. Jej własne wydobycie wynosi 20 mld m sześc.

Finału nie widać

Kontrolowane przez Gazprom RosUkrEnergo dostarcza 2,5 mld m sześc. gazu ze środkowej Azji (z Turkmenistanu) do Polski. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) negocjuje z tą firmą kolejny kontrakt, bo obecny wygasa z końcem tego roku. Także w tym przypadku największym problemem jest cena surowca. Dotąd była niższa niż rosyjskiego gazu, jaki Polska kupuje w ramach kontraktu jamajskiego. W Polsce jest ona owiana tajemnicą. Mówi się jednak, że wynosi 200-250 USD za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu.

Nieoficjalnie pojawiają się doniesienia, że Rosjanie chcą, by Polska płaciła za gaz kupowany od RosUkrEnergo nawet powyżej 300 USD za 1000 m sześc. Od października Gazprom musi płacić Turkmenistanowi 100 USD za 1000 m sześc., podczas gdy wcześniej płacił 65 USD.

Przedstawiciele PGNiG nie chcą tego komentować. Odmawiają też odpowiedzi, na jakim etapie znajdują się negocjacje z RosUkrEnergo oraz kiedy zostanie podpisany nowy kontrakt z tą spółką.