Nieco słabszy odczyt szacunkowego indeksu PMI dla przemysłu w USA, który został opublikowany o godz. 15:45 może dawać pretekst do nieznacznej korekty ostatnich wzrostów dolara. Wartość PMI w styczniu wyniosła 51 pkt. wobec szacowanych 52 pkt. i 52,4 pkt. odnotowanych w styczniu. Wprawdzie dla rynku bardziej liczą się dane ISM, które poznamy na początku marca, to jednak słabszy PMI może ponownie nasilić obawy, co do rzeczywistej kondycji amerykańskiej gospodarki.
Bilans na koszyku BOSSA USD wygląda jednak nieźle – o ile utrzymana zostanie dzisiejsza zdobycz, czyli sforsowanie kluczowego oporu przy 82,25 pkt., co daje przesłanki do oczekiwania testu okolic 83,15 pkt. na przestrzeni kilkunastu dni.
To w przypadku GBPUSD sugerowałoby, że należy liczyć się z kontynuacją trendu spadkowego w średnim terminie. Oczywiście – wiele będzie zależeć od sondaży, ale warto pamiętać, że w sytuacji tzw. błędu statystycznego o ostatecznym wyniku referendum zadecydować może nawet tzw. nieoczekiwane wydarzenie, jak chociażby… zamach terrorystyczny przeddzień głosowania. To sprawia, że niepewność utrzyma się aż do czasu publikacji wyników głosowania. Tymczasem szersze ujęcie dla GBP/USD wskazuje, że po tym jak złamane zostało minimum z maja 2010 r. to notowania mogą zmierzać w stronę historycznych dołków z 2009 r. przy 1,35-1,3650.