Gdyby żył Jan Wejchert "byłoby po prostu inaczej"

opublikowano: 2011-08-05 14:59

Na początku czerwca Puls Biznesu w artykule pt.

Dziś w pierwszym wywiadzie dla prasy na temat powodów sprzedaży TVN mówi prezydent Grupy ITI Bruno Valsangiacomo, który zachwala unikalną i nowoczesną strukturę medialnego koncernu.

Jak mówi w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" szwajcarski udziałowiec grupy, decyzja o sprzedaży jest bezpośrednio związana ze śmiercią Jana Wejcherta.

- Wraz ze śmiercią Jana Wejcherta skończyła się pewna era. (…) Następna generacja, spadkobiercy Jana, ma inne oczekiwania wobec swojego dalszego życia. A jeśli udziałowcy posiadający 64 proc. akcji ITI chcą sprzedać i zamierzają pójść własnymi drogami, Mariusz i ja przecież nie będziemy ich zatrzymywać. Dlatego zdecydowaliśmy się na tę transakcję – powiedział "Rz" Bruno Valsangiacomo.

Przy okazji szwajcarski udziałowiec ujawnił owianą dotychczas tajemnicą strukturę właścicieli ITI. Jak wspomniał wcześniej 64 proc. kontrolują spadkobiercy Jana Wejcherta, 20 proc. Mariusz Walter, 15 proc. należy do Bruno Valsangiacomo, a 1 proc. do Wojciecha Kostrzewy.

Jak zapewnił Szwajcar udziałowcom zależy, by akcje TVN trafiły do inwestora z branży medialnej, ponieważ jak stwierdził tylko to może zapewnić kontynuację i niezależność rozwoju TVN zgodnego z wizją dotychczasowych udziałowców.

Valsangiacomo choć nie chciał ujawnić z kim prowadzone są negocjacje na temat sprzedaży TVN, to zapewnił, że nie jest rozważana możliwość sprzedaży udziałów grupie medialnej z Rosji.