Getin Holding może jeszcze nie raz zabłysnąć

ET
opublikowano: 2010-03-09 00:00

Inwestycja w armię windykatorów podobno się opłaciła, choć w wynikach tego jeszcze nie widać.

Inwestycja w armię windykatorów podobno się opłaciła, choć w wynikach tego jeszcze nie widać.

— Takie sobie — Marcin Materna, szef analityków DM Millennium krótko podsumowuje wyniki IV kwartały Getin Holding. Marta Czajkowska-Bałdyga, analityk KBC Securities, mówi wprost, że końcówka roku finansowej grupy Leszka Czarneckiego to po prostu rozczarowanie. Wynik, owszem, jest wyższy niż konsensus rynkowy, ale prawda jest taka, że udało się go podrasować dzięki rozwiązaniu rezerw na należności podatkowe. Niepokoi też stan portfela kredytowego.

— Przybywa kredytów nieregularnych — mówi Marta Czajkowska.

W gotówce jest tego już 27 proc. Kredyty samochodowe trzymają się lepiej i nieregularnie spłacany jest co dziesiąty.

Rezerwy będą niższe

Krzysztof Rosiński, prezes Getin Noble Banku, mówi, żeby nie przywiązywać się za bardzo do statystyk. Odsetek nieregularnych kredytów rośnie w stosunku do całego portfela, ponieważ istotnie zmniejszyła się akcja kredytowa. Spadła sprzedaż, dobre kredyty zostały spłacone, a niespłacone kredyty pozostały w książkach banku.

Szef banku zapewnia: temat ryzyka w portfelu kredytów gotówkowych został zamknięty i bank, po dość ostrym hamowaniu od lata ubiegłego roku, znowu zwiększa sprzedaż.

— Opanowaniu niekorzystnego trendu w portfelu gotówkowym pomaga rozwój windykacji prowadzonej na własną rękę — mówi Krzysztof Rosiński.

Getin zatrudnił już 300 windykatorów, a to jeszcze nie koniec. Docelowo ma ich być pół tysiąca i Krzysztof Rosiński spodziewa się, że pełną wydajność komórka, czy raczej departament windykacji, osiągnie w połowie roku. Na razie efektywność ocenia na 70 proc.

Prezes mówi, że przyszłości rezerwy będą mniejsze, zresztą w IV kwartale też nie były tak wysokie.

— Niższe niż zakładaliśmy — mówi Krzysztof Rosiński.

W tym jest metoda

A to dziwne, bo rynek jest zaskoczony wysokością rezerw. Marcin Materna spekuluje, że w tworzeniu dużych odpisów być może jest jakaś metoda.

— Niewykluczone, że bank postanowił wyczyścić portfel w 2009 r., który branża dawno spisała na straty, żeby w tym roku znowu zabłysnąć na tle sektora — zastanawia się Marcin Materna.

W 2009 r. Getin Holding zarobił 276 mln zł (46,4 mln zł w IV kwartale), wobec 508 mln zł przed rokiem, zwiększając przychody o 10,4 proc.

Najwięcej do wspólnej kasy dołożyła Grupa Noble Banku — 170 mln zł (ładnym wynikiem popisał się Open Finance, pokazując 62 mln zł zysku), Getin Bank dorzucił 139 mln zł, a TU Europa 120 mln zł.

Działalność zagraniczna holdingu zakończyła się 4 mln zł straty, co biorąc pod uwagę dużą stratę w I kwartale 2009 r. na poziomie 16,3 mln zł, jest sporym osiągnięciem. Grupa, jak zawsze, ostro pilnuje wydatków. Wskaźnik koszty/dochody spadł do 41,8 proc.

Getin Noble Bank wyraźnie zmniejszył udział kredytów walutowych w portfelu — do 51 proc. z 70 proc. na koniec 2008 r. Współczynnik kredyty/depozyty spadł ze 106 proc. do 91 proc.