Giełdowa wojna z happy endem

Agnieszka Berger
25-11-2011, 00:00

Choć przejmowaniu Towarowej Giełdy Energii przez GPW towarzyszyło wiele negatywnych emocji, z finału mogą być zadowoleni prawie wszyscy

Prowizje od giełdowego obrotu energią nie wzrosną, główni zarządcy Towarowej Giełdy Energii (TGE) się utrzymają, a PSE Operator może liczyć na ofertę współpracy — nawet kapitałowej. Ludwik Sobolewski, prezes GPW, zapowiada też rychłe uruchomienie obrotu gazem, CO 2 i instrumentami pochodnym opartymi na towarach. Przejęcie TGE przez warszawską Giełdę Papierów Wartościowych kończy się więc happy endem na wszystkich frontach, choć emocje, jakie towarzyszyły wielomiesięcznym przygotowaniom do transakcji, zapowiadały burzę. Wysokie napięcie na linii prezes GPW — prezes TGE nie pozostawiało wątpliwości: jeśli dojdzie do akwizycji, Grzegorz Onichimowski, szef giełdy energii, straci stanowisko. Fakt, że — jak nieoficjalnie dowiedział się „Puls Biznesu” — prezes GPW zaproponował mu dalsze pełnienie funkcji, to dla rynku duża niespodzianka.

Niegroźny monopol

Ludwik Sobolewski na razie tego nie komentuje. Zastrzega, że — choć giełdzie udało się przeprowadzić pomyślnie negocjacje z akcjonariuszami TGE — na transakcję musi jeszcze wyrazić zgodę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Dopiero wtedy będzie można sfinalizować przejęcie i, co kluczowe, zmienić statut giełdy energii w taki sposób, żeby nowy inwestor strategiczny mógł przejąć kontrolę nad spółką.

— Nie spodziewam się wprawdzie, żeby regulator zakwestionował przejęcie, ale wydaniezgody to z pewnością więcej niż formalność — mówi Ludwik Sobolewski. Zastrzeżenia UOKiK rzeczywiście wydają się mało prawdopodobne. Wprawdzie TGE jest jedyną giełdą energii w kraju (niewielka część obrotu hurtowego realizowana jest za pośrednictwem platformy internetowej GPW), ale taki monopol występuje na większości europejskich rynków energii, a na niektórych — np. skandynawskim — jedna giełda energii obsługuje nawet kilka państw. Za jedną silną giełdą energii w Polsce opowiadała się, jeszcze przed transakcją, większość uczestników krajowego rynku. Obawy budziła jedynie przyszła polityka GPW dotycząca stawek opłat za usługi giełdy. Ludwik Sobolewski stanowczo je rozwiewa.

— Prowizje od obrotu z pewnością nie wzrosną, a w dłuższym horyzoncie czasowym będziemy dążyli do ich obniżenia. Ewentualne ruchy w górę mogą dotyczyć opłat technicznych, za przyłączenie do systemu TGE, lub rocznych stawek za uczestnictwo. Ich wzrost nie jest jeszcze przesądzony. Chcielibyśmy zbliżyć do siebie strukturalnie, na ile to będzie możliwe, systemy opłat obowiązujące w całej grupie kapitałowej GPW, to znaczy na obu rynkach, aby były czytelne między innymi dla inwestorów GPW — mówi prezes GPW.

Szerszy horyzont

Kolejna dobra wiadomość to planowana współpraca TGE z PSE Operator, spółką zarządzającą krajowym systemem elektroenergetycznym. Taki alians radzili eksperci, bo współdziałanie z operatorem — zwłaszcza w zakresie połączeń transgranicznych — ułatwiłoby umiędzynarodowienie giełdowego handlu energią i zwiększenia płynności rynku. PSE Operator najwyraźniej też widział się w takiej roli, bo zabiegał o zakup TGE. Spółka była trochę rozczarowana, że GPW nie zaprosiła jej do współpracy już na tym etapie. Giełda zamierza to teraz nadrobić.

— Planujemy zawarcie porozumienia z PSE Operator — niewykluczone, że także w obszarze kapitałowym — deklaruje Ludwik Sobolewski. To nie koniec optymistycznych zapowiedzi. W przyszłym roku uczestnicy TGE mogą liczyć na uruchomienie nowych rynków. Giełda chce organizować hurtowy obrót gazem, gdy regulator wprowadzi zapowiadaną liberalizację. W planach ma także rynek uprawnień do emisji CO 2, który będzie jednak organizowany poza TGE, choć nadal w ramach grupy GPW, gdyż musi to być rynek regulowany. Dzięki przejęciu TGE działalność rozszerzy także sama GPW, realizując projekt uruchomienia obrotu instrumentami pochodnymiopartymi na towarach — m.in. energii elektrycznej.

— Realny termin to czwarty kwartał 2012 r. — ocenia Ludwik Sobolewski. Prezes podkreśla, że taki rynek powinien być szczególnie atrakcyjny w czasach kryzysu i dużej zmienności cen surowców.

Centrum infrastruktury

Impulsem do zmian dla GPW będzie też przejęcie — wraz z TGE — uruchomionej niedawno izby rozliczeniowej (IRGiT). Giełda nie zamierza odgrzewać starego pomysłu, by w IRGiT zaangażował się Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW — instytucja rozliczająca obrót na GPW). Ma inne plany.

— Zachowamy obecną funkcję IRGiT, polegającą na rozliczaniu rynku towarowego. To element doskonalenia architektury rozliczeniowej dla rynków kapitałowego i towarowego. Jednocześnie chcielibyśmy zwiększyć udział GPW w prowadzeniu rozliczeń, czyniąc z warszawskiej giełdy instytucję centralną dla całej infrastruktury rynku kapitałowego — mówi Ludwik Sobolewski. Czy za tą enigmatyczną zapowiedzią kryje się zamysł przejęcia pełnej kontroli nad KDPW (obecnie giełda ma 1/3 akcji, a pozostali akcjonariusze to skarb państwa i NBP)? Prezes GPW nie potwierdza i nie zaprzecza.

OKIEM ANALITYKA

Czas rozwoju

KAMIL KLISZCZ

analityk DI BRE

Giełdowy handel energią w Polsce jest w fazie rozwoju. Na tym etapie podwyższanie opłat transakcyjnych nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Najważniejsze wydaje się teraz dążenie do zwiększenia wolumenu obrotu i głębokości rynku, żeby stał się on mocnym benchmarkiem. Płynność rynku spot była już dość wysoka, zaczął się też rozwijać rynek terminowy. Myślę, że wprowadzenie nowych instrumentów – m.in. pochodnych opartych na towarach – będzie sprzyjać dalszemu rozwojowi giełdy. Słuszną decyzją jest również nawiązanie współpracy z PSE Operator, bo to warunek rozwoju handlu transgranicznego.

Konferencje

Jak zarządzać ryzykiem prawnym w firmie energetycznej, jak przygotować firmę do kontroli organów antymonopolowych oraz jakie są planowane zmiany w regulacjach prawnych, dowiedzą się Państwo na sympozjum, organizowanym 14-15 grudnia 2011 r. Zapraszamy do udziału. Szczegółowe informacje:

Obligacje dozwolone

Na rynku pojawiła się pogłoska, że akwizycyjne plany GPW może pokrzyżować ustawa o giełdach towarowych, która mówi, że „zapłata za nabywane akcje spółki prowadzącej giełdę nie może pochodzić z pożyczek, kredytów ani z nieudokumentowanych źródeł”, co interpretowano jako zakaz finansowania długiem. Tymczasem GPW zapowiedziała, że zapłaci za TGE pieniędzmi z emisji obligacji. Paweł Turek z kancelarii DLA Piper rozwiewa wątpliwości. — Nabycie akcji może zostać sfinansowane z emisji obligacji. Zakwestionowanie takiego źródła wymagałoby wyraźnego przepisu, zakazującego takiego sposobu finansowania — uważa ekspert.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Giełdowa wojna z happy endem