W grudniu „PB” przewidywał, że akcje Echa w 2004 r. nadal będą dobrą inwestycją. Na razie się nie mylimy. Jednak od 10 lutego, gdy kurs dewelopera pokonał historyczne maksimum (skorygowane o wielką emisję w 2002 r.), wartość rynkowa Echa spadła o 12 proc. (WIG wzrósł w tym okresie o 1 proc.). Stało się tak, choć 97 mln zł sprzedaży i 24 mln zł zysku operacyjnego w IV kwartale 2003 to najlepsze wyniki w historii.
Najpoważniejszy powód do przeceny akcji Echa to Globe Trade Center (GTC). Ten deweloper już wkrótce może pozyskać z giełdy nawet 100 mln USD. Jednocześnie kielecka firma przestanie być jedynym przedstawicielem branży na GPW, co często skłaniało inwestorów finansowych do inwestycji właśnie w te akcje w celu dywersyfikacji ryzyka. Alternatywa w postaci GTC będzie tym bardziej kusząca, że porównanie rentowności firm wypada na niekorzyść Echa. Choć można mieć wątpliwości, co do jakości zysków GTC, dysproporcje te może jeszcze powiększyć ewentualne zwiększenie kapitałów Echa. Giełdowa spółka chce w tym roku rozpocząć projekty o wartości około 400 mln USD, a biorąc pod uwagę niechęć banków do finansowania branży, bez emisji akcji raczej się nie obejdzie.
Echo ciągle nie może przebić się do WIG20, w czym przeszkadzają obroty. W marcu tylko raz przekroczyły 10 tys. sztuk, choć wcześniej udawało się to niemal co drugą sesję. Remedium mogłaby być właśnie emisja akcji, automatycznie poprawiająca płynność. W ostatnim rankingu blue chipów Echo jest na 25 miejscu, ale z bezpośrednich konkurentów do WIG20 wyprzedza je jedynie Stalexport. Niestety, i w tym wypadku zagrożeniem dla Echa jest GTC, którego kapitalizacja po emisji i wejściu na GPW zdecydowanie przekroczy wartość rynkową kieleckiej spółki. Dlatego GTC już dziś zapowiada, że mierzy w WIG20.
W ostatnich tygodniach Echo paradoksalnie padło ofiarą własnego sukcesu na początku roku. Kupując akcje na pierwszej sesji stycznia i sprzedając przy rekordowym kursie, można było zarobić 28 proc. (w tym samym okresie WIG zyskał 12 proc.). Doszło do tego, że fundusze emerytalne Dom i AIG musiały sprzedawać Echo, by nie przekraczać ustawowego progu 5 proc. aktywów ulokowanych w jednej spółce. Fundusze emerytalne (znaczne udziały zachował jeszcze OFE ING NN), czyli wyjątkowi entuzjaści Echa, dotychczas akceptowali brak dywidendy i odniesienia spółki do zasad ładu korporacyjnego. Pojawienie się na GPW deweloperskiej alternatywy może jednak zmienić to nastawienie.
Katalizatorem spadku kursu Echa okazało się unieważnienie przekazania gruntów na stołecznym Grochowie firmie Projekt S, w której deweloper ma 50 proc. udziałów. Wartość rynkowa tego terenu to kilkadziesiąt milionów USD, podczas gdy nabywca zapłacił za prawa do działki zaledwie 1 mln zł. Okazało się, że mieliśmy rację, pomijając dotychczas tę inwestycję w wycenie spółki.
Oczywiście giełdowy sukces GTC może przełożyć się na poprawę notowań Echa. Bardziej jednak prawdopodobne wydaje się przyciągnięcie przez debiutanta znacznej części popytu, który dotychczas koncentrował się na kieleckich papierach. Dlatego też kursowi Echa trudno będzie w tym roku powrócić do rekordowych 86 zł z lutego.