Giełdowe tuzy wyleciały z przetargu

Mariusz Zielke
opublikowano: 2007-10-15 10:35

Co się stanie, gdy resortowi spraw wewnętrznych, którym kieruje Władysław Stasiak, zaproponujesz lepsze komputery niż wymagane? Wyrzuci cię z przetargu.

Tego jeszcze nie było — Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) wyrzuciło z przetargu na sprzęt dla systemu PESEL2 prawie wszystkich oferentów, bo zaproponowali mu komputery lepsze od wymaganych. Proceduralny absurd sprawił, że resort chce kupić o blisko 3 mln zł droższe komputery niż gdyby wybrał jednego z najtańszych oferentów, których jedynym błędem było to, że np. zamiast klawiatury 102-klawiszowej zaproponowali 104 klawisze, a zamiast 2 wejść USB chcieli resortowi dać 6.

— Ktoś na głowę upadł. Przecież proponuję lepszy sprzęt od wymaganego i za to jestem wyrzucany z publicznego przetargu, w którym zamawiający wyda 3 mln zł więcej publicznych pieniędzy — grzmi jeden z oferentów.


Fala protestu
Polscy producenci komputerów podejrzewają, że MSWiA podjęło takie decyzje, by wybrać jedną z droższych ofert, w których zaproponowano komputery marki Dell.

— Może to ma być dowód wdzięczności za wybudowanie fabryki pod Łodzią. Ale my nie puścimy tego płazem — mówi jeden z nich.

Większość wyrzuconych oferentów zapowiada protesty. W przetargu resort zamawia blisko 7,5 tys. komputerów z dodatkami. Mają one zostać zainstalowane w urzędach gmin, stanu cywilnego i siedzibie resortu. Sprzęt będzie wykorzystany w zintegrowanym systemie PESEL2, który resort tworzy kosztem 200 mln zł. Budżet przetargu na sprzęt wynosił aż 40 mln zł. Szacunki były zbyt wysokie, bo oferenci złożyli propozycje na 15-20 mln zł. Walka była ostra, bo w przetargu podzielonym na 6 części rywalizowało aż 18 firm i konsorcjów (m.in. giełdowe Sygnity, Asseco, Action, Comarch i NTT). Komisja przetargowa wyrzuciła jednak prawie wszystkich, którzy dostarczyli sprzęt, zostawiając w przetargu tylko dwie firmy oferujące sprzęt Della.


Klapki na oczach
„Nie jest prawdą, że MSWiA chciało kupić komputery marki Dell, a nie polskich producentów” — napisało do nas MSWiA.

Resort zaprzecza też, że oferty odrzucono z powodu zaproponowania sprzętu lepszego, niż wymagano, tylko z powodu niezgodności sprzętu dostarczonego do testów z oferowanym przez firmy.

Sygnity, jedną z największych spółek IT w Polsce, wyrzucono, bo dostarczyło do testów komputer ze 107-klawiszową klawiaturą zamiast 102. Tyle wymagano jako minimum. Aram poleciał za 2 klawisze więcej. Asseco — największa firma komputerowa w Polsce — do testów podstawiła sprzęt, którego płyta główna mogła obsługiwać 8 GB RAM, a w żądaniach MSWiA było 4 GB. Kilka innych firm odpadło, bo chciały resortowi dać możliwość dołączenia większej liczby peryferii (m.in. więcej gniazd USB).