Giełdowy debiut PKN powinien być sukcesem
GIGANT WCHODZI NA GIEŁDĘ: Pierwsze notowanie akcji PKN zakończy jedną już z ostatnich prywatyzacji tak wielkiego przedsiębiorstwa.
Już dziś ostatecznie przekonamy się, czy oferta Polskiego Koncernu Naftowego zakończy się pełnym sukcesem. Finałem będzie debiut akcji PKN na warszawskiej giełdzie. Na razie cały proces związany z wprowadzaniem akcji koncernu na giełdę odbywa się zgodnie z planem. Nawet pośpiech, wcześniej nie spotykany przy tak dużych prywatyzacjach, nie odbił się negatywnie na sprzedaży walorów spółki. Powodzenie oferty, to nie tylko zasługa samej firmy, ale również wykorzystania wielu nowatorskich metod nie stosowanych do tej pory przy wprowadzaniu gigantów na giełdę. W każdej z trzech transz, tj. inwestorów indywidualnych, instytucjonalnych krajowych oraz zagranicznych, trzeba było przeprowadzić redukcję zapisów.
NIE SPRAWDZIŁY SIĘ więc przypuszczenia niektórych specjalistów sugerujących, że krajowe instytucje znowu — podobnie jak rok wcześniej przy TP SA — odstąpią od zakupu akcji koncernu. Zapisy w tej transzy przekroczyły o 140 proc. wielkość oferty. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że przesądziły o tym wzmożone zapisy naszych rodzimych instytucji w ostatnich dwóch dniach. Dobrym prognostykiem przed pierwszym notowaniem akcji PKN na warszawskiej giełdzie jest udany debiut GDR-ów koncernu, które od poniedziałku są kwotowane w Londynie na rynku półoficjalnym. Pierwszego dnia w ostatnich transakcjach akcje spółki zostały wycenione o ponad 12 proc. wyżej od ceny emisyjnej.
PO SOBOTNIEJ decyzji resortu skarbu, ustalającego cenę akcji koncernu w publicznej sprzedaży na poziomie 19,5 zł, teraz przyszedł czas na wycenę walorów płockiego giganta przez polską giełdę. Emil Wąsacz, minister skarbu, przyznał, że przy wyborze pułapu 19,5 zł, z przedziału 18-24 zł, kierował się kompromisem i chłodną kalkulacją. Natomiast, czym rynek będzie się kierował przy ustalaniu poziomu kursu PKN na giełdzie, przekonamy się na najbliższych sesjach. Większość obserwatorów spodziewa się raczej wyższej ceny niż ta, którą ustalono na specjalnej sesji w sobotę. W ich opinii, niska cena sprzedaży powinna zachęcić inwestorów do kupna walorów spółki. Nie jest tajemnicą, że największy wpływ na ostateczny poziom ceny emisyjnej miały zachodnie instytucje, dla których barierą była cena 20 zł.
Z PEWNOŚCIĄ spółka ma wiele plusów, które przemawiałyby za udanym debiutem. Analitycy do jej mocnych stron zaliczają przede wszystkim silną pozycję na rynku, nowoczesny i zintegrowany kompleks rafineryjno-petrochemiczny oraz bliskie zakończenie programu inwestycyjnego, którego realizacja umożliwi wzrost mocy przerobowych do 17,8 mln ton rocznie. Dodatkowo na atrakcyjność PKN powinna mieć wpływ wysoka płynność jego walorów. Na giełdę trafi blisko 45 proc. wszystkich akcji. Ale oczywiście nie tylko same zalety płockiego koncernu będą miały wpływ na poziom jego notowań. Inwestorzy powinni wziąć pod uwagę co najmniej kilka czynników nakazujących zachowanie ostrożności przy włączaniu walorów PKN do swoich portfeli. Najczęściej wymieniane przez analityków jest w tym kontekście wysokie zatrudnienie, krótki staż zarządu, duże uzależnienie od światowych cen ropy oraz niewielka baza logistyczna i mało obiektów składowych.
WIELE kontrowersji budzi dopuszczenie akcji pracowniczych razem z pozostałymi do obrotu giełdowego od pierwszego notowania. Na rynek trafi 10,4 proc. akcji przyznanych pracownikom Petrochemii Płock oraz 3,6 proc. — załodze CPN. Pierwsze sesje pokażą, jak duży wpływ będą miały one na poziom podaży i czy nie zdecydują o zaniżeniu kursu.