Europejskie giełdy zakończyły tydzień umiarkowanymi wzrostami. Nastroje inwestorów w końcówce sesji poprawiły zwyżki w pierwszej fazie notowań na Wall Street mimo rekordowego wzrostu deficytu na rachunku obrotów bieżących. Wcześniej europejskie rynki ciągnęły w górę zwyżki kursów spółek naftowych.
Piątkowe notowania na giełdzie w Londynie zakończyły się 0,3 proc. wzrostem indeksu FTSE 100. We Frankfurcie DAX poszedł w górę o 0,35 proc., a w Paryżu CAC 40 zyskał 0,6 proc.
Wzrost cen ropy po zamachach terrorystycznych w Iraku oraz w związku ze strajkiem pracowników norweskiego sektora naftowego wywołał popyt na akcje producentów i przetwórców surowca. Wzrósł kurs BP, największego europejskiego przedstawiciela branży. Podrożały papiery Royal Dutch, 60 proc. udziałowca Royal Dutch/Shell. Akcje Shella kończyły sesję kursem z poprzedniego zamknięcia. Wzrosła cena akcji francuskiej grupy Total, największej europejskiej rafinerii. Zdrożały także akcje norweskiego Statoila. Inwestorzy zareagowali pozytywnie na wiadomość o braku dowodów na próbę przekupstwa przedstawicieli irańskich władz w celu pozyskania lukratywnego kontraktu.
Na giełdzie w Londynie zdrożały akcje największej brytyjskiej sieci supermarketów, Tesco. Popyt na akcje spółki zaczął rosnąć, gdy okazało się, że jej sprzedaż w pierwszym kwartale i w maju okazała się wyższa niż w analogicznych okresach ubiegłego roku.
Na giełdzie w Paryżu mocno staniały papiery grupy przemysłowej Alstom. To już siódma z rzędu zniżka jej kursu. Inwestorzy obawiają się, że kapitał spółki zostanie znacznie rozwodniony w wyniku ratunkowej emisji akcji, która ma uratować ją przed bankructwem.
MD