Giggersi nie chcą etatów

Błaszczyk. © Ⓟ Paulina Kostro
11-03-2018, 22:00

Rynek umów krótkoterminowych coraz rzadziej kojarzony jest z tzw. gospodarką fuch. Obecnie tworzą go specjaliści ceniący sobie pracę zdalną.

Coraz więcej Polaków dostrzega korzyści z gig economy (ekonomii wolnych strzelców). Umożliwia ona osiąganie satysfakcjonujących zarobków przy zachowaniu równowagi między życiem zawodowym i prywatnym. Rynek umów krótkoterminowych nie jest już domeną tylko prostych prac dorywczych, a wiąże się coraz częściej z realizacją zadań wymagających zarówno doświadczenia, jak i specjalistycznej wiedzy. W najnowszym raporcie zrealizowanym przez EY — „Global Contingent Workforce Study” — określa się giggersów mianem społeczności. Tworzą ją m.in. freelancerzy, niezależni konsultanci, osoby zatrudniane przez agencje pracy tymczasowej, a także prowadzące własną działalność gospodarczą.

To zjawisko miało też wpływ na zwiększenie liczby jednoosobowych firm w Polsce. Osiągnęła ona już 3 mln, z czego 1,65 mln stanowią czynni płatnicy VAT — podaje Główny Urząd Statystyczny. Oczywiście trudno ocenić, jaką część z nich stanową tzw. giggersi. Warto jednak zauważyć, że coraz więcej osób wybiera tę opcję z własnej woli, a nie dlatego, że ma problem ze znalezieniem zatrudnienia.

— Praca na umowach krótkoterminowych i tworzenie własnej marki „do wynajęcia” to świadomy wybór rosnącej grupy pracowników, którzy już dziś stanowią kilka procent aktywnych zawodowo Polaków — zaznacza Anna Flaga-Błaszczyk, prezes zarządu Fundacji Tax Care.

Społeczność giggersów tworzą przede wszystkim milenialsi, czyli osoby urodzone po 1980 r. Charakteryzuje ich lepsza znajomość nowoczesnych technologii w porównaniu ze starszymi pokoleniami, co jest kluczowe w rozwoju gig economy. Dzięki cyfryzacji i mnożącym się innowacjom w komunikacji praca i wykonywanieusług są możliwe z praktycznie każdego miejsca na świecie. Nie dziwi więc, że obawa przed odejściem od typowych etatów jest coraz mniejsza.

— Stałe zatrudnienie daje komfort objęcia przez pracodawcę większości obowiązków administracyjnych i podatkowych. Jednak rosnąca liczba firm jednoosobowych świadczy o tym, że coraz więcej osób nie obawia się dodatkowych obciążeń. Technologia, która stworzyła gig economy, tworzy też ułatwienia w prowadzeniu własnej spółki. Dlatego giggersi przenoszą obsługę firm do sieci, korzystając np. z chmury faktur. Ponadto w internecie nawiązują kontakty, szukają zleceń, robią zakupy, słuchają muzyki, oglądają filmy, dokonują transakcji i prowadzą księgowość. Zapewne nie wyobrażają już sobie życia bez jego wersji online. Nic dziwnego, że pracę na etacie traktują jako ograniczenie — podsumowuje Anna Flaga- -

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Błaszczyk. © Ⓟ Paulina Kostro

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Giggersi nie chcą etatów