Gilowska wróciła do rządu, odeszli Lepper i Kluza

(Paweł Kubisiak)
22-09-2006, 11:46

Prezydent Lech Kaczyński powołał Zytę Gilowską na wicepremiera i ministra finansów oraz odwołał Andrzeja Leppera i Stanisława Kluzę.

Prezydent Lech Kaczyński powołał Zytę Gilowską na wicepremiera i ministra finansów. Równocześnie odwołał Andrzeja Leppera ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa oraz Stanisława Kluzę ze stanowiska ministra finansów.

Prezydent Lech Kaczyński życzył Zycie Gilowskiej efektywnej pracy w rządzie.

- Wiem, że to zadanie trudne, gdzie trzeba godzić różne interesy. Trzeba godzić interesy rozwoju kraju z elementarnymi interesami także tych, którym wiedzie się najgorzej. Mam nadzieję, że to będzie w sposób sprawny godzone - powiedział prezydent podczas piątkowej uroczystości.

Prezydent podziękował także za pracę Andrzejowi Lepperowi, odwołanemu w piątek ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa oraz Stanisławowi Kluzie, który przestał pełnić funkcję ministra finansów.

- Sprawiedliwości stało się za dość; akt sprawiedliwości zostaje ostatecznie dopełniony - mówił premier Jarosław Kaczyński po powołaniu Zyty Gilowskiej na wicepremiera i ministra finansów, nawiązując do wyroku Sądu Lustracyjnego, który orzekł, że Gilowska złożyła prawdziwe oświadczenie lustracyjne. O powrocie prof. Gilowskiej do rządu spekulacje trwały już od 6 września, gdy premier Jarosław Kaczyński zaproponował uwolnionej z zarzutów kłamstwa lustracyjnego byłej wicepremier powrót na stanowisko.

Jednocześnie J. Kaczyński podziękował poprzedniemu szefowi resortu finansów Stanisławowi Kluzie.

- Od początku taka była umowa. To nie ma związku z oceną jego pracy, która może być tylko bardzo wysoka - zaznaczył premier. Dodał, że może w przyszłości pełnić inne wysokie funkcje. Jak informowaliśmy w czwartek, Kluza jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na stanowisko szefa Komisji Nadzoru Finansowego, które wciąż czeka. Od wtorku ruszył supernadzór, ale na razie był to falstart, gdyż nowym urzędem nie ma kto pokierować.

Po czwartkowej awanturze o budżet, prezydent odwołał lidera Samoobrony Andrzeja Leppera ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa. Z odejściem Leppera, PiS utracił większość. Za to za premierem stanął murem wicepremier i lider LPR Roman Giertych. Jego zdaniem, premier nie miał innego wyjścia niż odwołanie Leppera ze stanowiska.

Premier Kaczyński przeprosił po odwołaniu Andrzeja Leppera za ostre słowa, które wygłosił w czwartek pod jego adresem. Mówił wówczas, że Lepper otrzymał szansę na uczestniczenie w procesie dobrego rządzenia, jednak z tej szansy nie skorzystał i powrócił do swoich praktyk - warcholstwa.

- Warcholstwa w żadnym razie nie możemy tolerować – grzmiał wówczas premier.

- Chamstwo, chamstwo i jeszcze raz chamstwo - powiedział Lepper komentując te słowa. Jego zdaniem, to premier Jarosław Kaczyński zerwał koalicję.

Rzecznik PiS Adam Bielan mówił, że PiS daje sobie kilkanaście dni na zbudowanie nowej koalicji większościowej. Jeśli to się nie uda, dobrym terminem na przyspieszone wybory parlamentarne byłby 26 listopada.

Bielan powiedział, że PiS chce, by na najbliższym posiedzeniu Sejmu odbyło się głosowanie nad wotum zaufania dla rządu.

- Jeżeli większości nie uzyska, będziemy głosować za samorozwiązaniem parlamentu - zaznaczył. Dodał, że aby wybory odbyły się 26 listopada, Sejm musi 10 bądź 12 października przyjąć uchwałę o samorozwiązaniu.

Szanse na budowę rządu większościowego są niewielkie, ale jednak są. Do koalicji mimo wcześniejszych zapewnień może dołączyć PSL, tym bardziej, ze wolne jest stanowisko ministra rolnictwa. A dla szefa ludowców, Waldemara Pawlaka, to może być dobry argument.

PiS chce też odebrać część posłów Samoobronie, apelując do nich publicznie i zwracając się bezpośrednio, żeby przyłączali się do koalicji większościowej, jeżeli nie chcą, aby nastąpiło samorozwiązanie Sejmu. Bielan potwierdził, że w nocy z czwartku na piątek prowadzone były rozmowy z kolejnymi posłami Samoobrony, stwierdził jednak, że nie ma rachunków co do tego, ilu posłów tej partii poparło już rząd.

Klub Samoobrony opuściło w czwartek czworo posłów: Halina Molka, Jan Bestry, Józef Cepil i Andrzej Ruciński.

Mysląc o nowych wyborach, Prawo i Sprawiedliwość zaproponowało Platformie Obywatelskiej zmianę ordynacji tak, aby ewentualne listopadowe wybory odbyły się według zasady, że partia, która uzyska największe poparcie, otrzyma większość mandatów w Sejmie.

PK, (PAP, IAR)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gilowska wróciła do rządu, odeszli Lepper i Kluza