Global Fish zmieni właściciela i ryby

Marian Owerko wychodzi z hodowli tilapii, w której większość ma już izraelska branżowa grupa. W Bońkach wkrótce mogą pływać łososie

We wrześniu 2012 r. w Bońkach pod Płońskiem Global Fish hucznie otwierał jedną z największych sztucznych hodowli ryb w Europie. Warta 45 mln zł inwestycja w akwakulturę tilapii, słodkowodnej ryby pochodzącej z Afryki i należącej do czołówki najczęściej spożywanych ryb na świecie, skusiła m.in. Mariana Owerkę, założyciela Bakallandu, dewelopera Jerzego Kowalskiego z Capital Parku i Tomasza Gutkowskiego, przedsiębiorcę z branży RTV AGD — zostali udziałowcami przedsięwzięcia. Podczas otwarcia Marian Owerko zapowiadał kolejną tego typu inwestycję — w Chorwacji koło Splitu.

IZRAELSKI KNOW-HOW:
Wyświetl galerię [1/2]

IZRAELSKI KNOW-HOW:

Plany budowy największego i najbardziej nowoczesnego zakładu hodowli ryb w Europie spółka Global Fish ogłosiła w 2011 r., a w 2012 r. otworzyła zakład. Ten segment produkcji rybnej jest mocno zaawansowany m.in. w Izraelu, skąd pochodzi technologia i nowy akcjonariusz firmy. ARC

Przez następne lata spółka raczej milczała. Również po cichu następują w niej zmiany własnościowe, a wiele wskazuje na to, że zamieni też tilapię znacznie bardziej popularnym w tej części świata łososiem lub sandaczem.

Inwestor poszukiwany

W elektronicznym Krajowym Rejestrze Sądowym widać już, że większościowym akcjonariuszem Global Fish jest Aqua Maof International, izraelska spółka specjalizująca się w dostawie maszyn i technologii. m.in. na potrzeby przemysłu rybnego. Wśród mniejszościowych akcjonariuszy widać jeszcze EMP Investments, z którym związany jest Marian Owerko, ale negocjacje już się toczą.

— Potwierdzam, że proces sprzedaży naszych udziałów trwa. Chcemy go zakończyć na początku 2016 r. Jest już krótka lista inwestorów — mówi Marian Owerko. Była to inwestycja typowo finansowa. — Działaliśmy jak fundusz private equity, który wchodzi na 3-5 lat, a potem sprzedaje udziały — dodaje Marian Owerko.

Na rynku słychać głosy, że tilapia nie sprzedawała się tak dobrze, jak oczekiwano. Branżowy portal Intrafish podał, że w związku z brakiem klientów na tilapię w Europie firma chce się przestawić na produkcję innych gatunków ryb. W 2012 r. Global Fish mówił o rocznej produkcji na poziomie 1,3 tys. ton. Na potrzeby statystyk Instytutu Rybactwa Śródlądowego poinformował o produkcji w 2014 r. wysokości 850 ton i sprzedaży 600 ton. Yoav Dagan, wiceprezes Aqua Maof Aquaculture Technologies, potwierdza w rozmowie z „PB”, że jako od niedawna większościowy akcjonariusz rozważa zmianę portfela produkcyjnego.

— Tilapia nie jest powszechnie znaną rybą na rynku europejskim. Dlatego rozważamy produkcję w akwakulturze łososia albo sandacza — mówi Yoav Dagan. Ostateczne decyzje zostaną podjęte w ciągu dwóch miesięcy. — Na pewno będziemy kontynuować produkcję w Polsce i inwestować w zwiększenie mocy produkcyjnych — dodaje wiceprezes Aqua Maof Aquaculture Technologies.

Jego zdaniem, Polska jest świetnym miejscem do ekspansji ze względu na bliski dostęp do największych rynków: niemieckiego czy bałkańskiego. — Choć Polacy są dużym graczem w przetwórstwie ryb, brakuje im surowca, który w większości importują z Norwegii. Dlatego też akwakultura to atrakcyjny biznes — uważa Yoav Dagan.

Na pniu

Nasi przetwórcy rzeczywiście od lat narzekają na to, że nie wykorzystują dużej części mocy produkcyjnych właśnie ze względu na dostęp do surowca. Jako że naturalne zasoby są ograniczone, to Polskie Stowarzyszenie Przetwórców Ryb (PSPR) twierdzi od lat, że przyszłość branży leży w akwakulturze, czyli hodowliryb w kontrolowanym środowisku wodnym.

— Rocznie sprowadzamy z Norwegii 150 tys. ton łososia, bo brakuje krajowego surowca do przetwórstwa. Mamy około 14 tys. ton pstrąga hodowanego w akwakulturze, a rynek spokojnie przyjmie jeszcze tysiące ton. Niedawno ruszyła w Janowie pod Dreżewem pierwsza akwakultura łososia atlantyckiego w Polsce i mam nadzieję, że to jest jaskółka, która wiosnę czyni — komentuje Jerzy Safader, prezes PSPR. Jego zdaniem, Global Fish sprzeda łososia na pniu. To ryba, która mocno zyskiwała przez ostatnie lata — jej spożycie w Polsce w 2010 r. wynosiło 0,67 kg na osobę rocznie, a w zeszłym 1,33 kg — podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (IERiGŻ). Tilapia — dokładnie odwrotnie. Przed pięcioma laty konsumowaliśmy jej 0,5 kg, a w 2014 r. już tylko 0,24 kg.

— W rankingu popularności tilapia zawsze była odległa w statystykach, a wcześniejsze wyższe wartości wynikały z dużego importu jej mrożonych filetów z Chin. Poza łososiem w ostatnim czasie zyskiwał jeszcze m.in. dorsz i pstrąg kosztem innych ryb, w tym właśnie tilapii — mówi Krzysztof Hryszko, ekspert IERiGŻ. Aqua Maof pojawiło się w akcjonariacie Global Fish w 2014 r., ale wówczas było akcjonariuszem mniejszościowym. Technologia izraelskiej spółki jest też zastosowana w zakładzie w Bońkach.

— Bacznie przyglądaliśmy się polskiemu rynkowi. Planujemy zostać tu dłużej i chcemy zainwestować w kolejne rybne przedsięwzięcia. Negocjacje już się toczą — przyznaje Yoav Dagan. Nie chce ujawnić, jak duże są obroty grupy. Portal Israel21c zalicza ją do czołowych spółek technologicznych w branży rolnej. Hodowla ryb nie jest jedyną branżą, do której dostarcza technologię i maszyny — na liście jej odbiorców znajduje się również izraelska policja i służby specjalne, branża tworzyw sztucznych i gospodarka odpadami. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska, Współpraca Anna Druś, Marek Druś

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Global Fish zmieni właściciela i ryby