We wtorek negatywną reakcję rynków wywołała wiadomość, że inflacja w styczniu spadła do 3,1 proc., a nie do oczekiwanych 2,9 proc. Inwestorzy skorygowali w związku z tym oczekiwania dotyczące momentu rozpoczęcia i skali obniżek stóp procentowych. Do wczoraj rynek widział duże prawdopodobieństwo pierwszego cięcia stóp na posiedzeniu 1 maja. Obecnie spodziewa się, że nastąpi to na posiedzeniu 12 czerwca, a skala cięcia wyniesie łącznie w tym roku 75 pkt. bazowych.
- Nawet jeśli inflacja będzie trochę wyższa przez następne kilka miesięcy będzie to wciąż zgodne z naszą drogą do celu – powiedział Goolsbee podczas imprezy zorganizowanej przez Radę Stosunków Międzynarodowych. – Nie popieram czekania z cięciem stóp do momentu aż inflacja w ujęciu rocznym osiągnie 2 proc. – dodał.
Szef Fed w Chicago podkreślił, że ważniejsze są długoterminowe perspektywy inflacji, a także jej szerszy obraz.
- Nie należy się emocjonować kiedy jest jeden miesiąc CPI większego niż się oczekuje – powiedział. – Jest całkiem jasne, że inflacja spada – dodał.
Goolsbee zwrócił również uwagę, że bazowy wskaźnik cen konsumpcji (PCE), który jest preferowany przez Fed, w okresie siedmiu miesięcy był zgodny z celem banku centralnego lub nawet niższy.
- Uważam, że warto zauważyć, że jeśli pozostaniemy tak restrykcyjni zbyt długo, będziemy musieli zacząć się martwić o drugą część mandatu Fed, czyli zatrudnienie – powiedział Goolsbee.

