Gomułka: osłabienie złotego ma charakter przejściowy

PAP
opublikowano: 05-02-2009, 15:00

Odpływ kapitału portfelowego z Polski odpowiada za osłabienie złotego - powiedział w czwartek główny ekonomista Business Centre Club prof. Stanisław Gomułka. Uważa, że do zwrotu na złotym powinno dojść w ciągu kilku miesięcy.

Przypomniał, że kapitał portfelowy to zaangażowanie kapitału zagranicznego w giełdę oraz skarbowe papiery wartościowe.

"Odpływ inwestorów zagranicznych w przypadku giełdy i papierów wartościowych obserwujemy odpowiednio: od dwóch lat i od pół roku" - wyjaśnił.

Jego zdaniem, osłabienie złotego - które jest związane z ucieczką kapitału portfelowego do krajów o mniejszym ryzyku inwestycyjnym - ma charakter przejściowy.

"W ciągu najbliższego roku powinny nastąpić zmiany na rynku walutowym. Jeżeli apetyt na akceptację ryzyka ze strony międzynarodowych inwestorów będzie się zwiększał, to ich zainteresowanie takimi krajami jak Polska również wzrośnie" - powiedział Gomułka.

"Należy spodziewać się bardzo silnego napływu amerykańskich papierów skarbowych na rynki finansowe. W związku z tym, za kilka miesięcy może dojść do zatrzymania umacniania się dolara, a nawet do jego osłabienia. Gdyby to nastąpiło, to automatycznie wzrośnie zainteresowanie inwestorów zagranicznych Polską oraz krajami wschodzącymi" - dodał.

"Początek umacniania złotego będzie związany z umacnianiem się euro w stosunku do dolara, albo z osłabianiem dolara wobec euro. To powinno nastąpić w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Jeśli złoty zacznie się umacniać, to będzie to proces dosyć mocny i długotrwały" - ocenił.

Według Gomułki, silne osłabienie złotego jest również wyrazem sceptycyzmu inwestorów zagranicznych w kwestii realności przystąpienia Polski do strefy euro w 2012 roku.

"Ten sceptycyzm mógłby zniknąć, gdyby rząd przedstawił bardziej wiarygodny program utrzymania deficytu sektora finansów publicznych poniżej 3 proc. w bieżącym i 2010 roku, a także gdyby usunięte zostało ryzyko prawno-polityczne dotyczące zmiany konstytucji, która jest potrzebna, aby Polska mogła wejść do strefy euro" - wyjaśnił.

W środę złoty kolejny raz stracił na wartości względem innych walut. Frank szwajcarski kosztował 3,13 zł, a za euro trzeba było zapłacić 4,67 zł. W czwartek ok. godz. 14, według średniego kursu NBP, frank szwajcarski kosztuje 3,11 zł, a euro ok. 4,65 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane