Górnicy znowu wyjdą protestować na ulicę

Maria Trepińska
opublikowano: 2002-07-18 00:00

Związki zawodowe zapowiedziały pikiety w Katowicach przeciw programowi reform górnictwa węgla kamiennego autorstwa Ministerstwa Gospodarki. Marek Kossowski, wiceszef resortu, będzie dziś przekonywał branżę do zmian.

Ponad 500 górników zamierza pikietować przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim oraz Państwową Agencją Restrukturyzacji Górnictwa Węgla Kamiennego. Związkowcy nie zgadzają się na proponowane przez resort gospodarki rozwiązania restrukturyzacyjne, ale nic też w zamian nie proponują.

— Nie zgadzamy się na przyjęcie programu przygotowanego przez Ministerstwo Gospodarki, ponieważ jest to księga pobożnych życzeń. Obniżenie wydobycia o 15 mln ton węgla spowoduje, że pracę straci w górnictwie 23-27 tys. osób. Nie ma środków w budżecie na odprawy dla nich ani propozycji osłon socjalnych — mówi Marek Klementowski, wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego.

Związkowcy zamierzają złożyć na ręce Lechosława Jarzębskiego, wojewody śląskiego, petycję do premiera, w której będą żądać m.in. wyjaśnienia, dlatego resort gospodarki chce likwidacji kolejnych kopalni i jednocześnie zgadza się na import 3 mln ton węgla z Rosji.

W programie „Reforma górnictwa węgla kamiennego w Polsce w latach 2003-06”, którym ma zająć się Rada Ministrów, znalazły się m.in. zapisy dotyczące ochrony przed nadmiernym importem.

— Import węgla wysokości 1 mln ton powoduje zmniejszenie zatrudnienia o blisko 1,5 tys. pracowników, a import 2,5 mln ton oznacza konieczność zamknięcia jednej średniej wielkości kopalni. Dla przeciwdziałania tym niekorzystnym skutkom konieczne jest poszukiwanie instrumentów, które okresowo stworzą warunki do ochrony rynku węgla w okresie jego reformowania — głosi dokument.

Według danych resortu gospodarki, w 2002 r. obowiązują kontyngenty na przywóz węgla do Polski 2,1 mln ton, w tym z Federacji Rosyjskiej — 1,6 mln ton, a z Czech — 0,5 mln ton.

Z dokumentu Ministerstwa Gospodarki wynika, że spółki węglowe utraciły płynność finansową, co zagraża ich dalszemu funkcjonowaniu. Bez działań restrukturyzacyjnych kopalnie nie będą w stanie wywiązać się ze swoich zobowiązań, przekraczających 20 mld zł. Dlatego koniecznie jest ich oddłużenie. Według resortu gospodarki, poziom zobowiązań górnictwa węgla kamiennego stanowi zagrożenie dla finansów publicznych państwa. Sięgają one 15 proc. rocznych dochodów budżetu, przewidzianych w ustawie na 2002 r.

Mizeria finansowa górnictwa bezpośrednio przekłada się na gminy, na których terenie znajdują się kopalnie.

— Rośnie bezrobocie, zaczyna brakować środków na inwestycje. Brak pieniędzy na rewitalizację zdegradowanych terenów powoduje pogorszenie stanu środowiska — wylicza Tadeusz Chrószcz, przewodniczący Stowarzyszenia Gmin Górniczych w Polsce.

Próbą porozumienia ma być dzisiejsze spotkanie w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w Warszawie. Marek Kossowski, wiceminister gospodarki, będzie rozmawiać z przedstawicielami Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników (tworzą go pracodawcy, związkowcy, strona rządowa) na temat programu naprawy branży w latach 2003-06.

— Oczekujemy więcej informacji na temat planowanej reformy górnictwa. Dla nas kluczową kwestią będzie jej finansowanie — mówi Władysław Mucha, współprzewodniczący zespołu.