Gorzka dola i niedola producentów czekolady

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2015-12-02 22:00

Czekolady mleczne zaczęły tracić rynek. Gorzkie spadku nie rekompensują, ale zawłaszczają coraz większy kawałek słodkiego tortu.

Ostatnie lata były dość słodkie dla mlecznej i gorzkiej czekolady — sprzedaż obu rosła, choć drugiej nawet 2-3 razy szybciej, jak wyliczył Lotte Wedel.

SŁODKI WYŚCIG:
SŁODKI WYŚCIG:
Prozdrowotne trendy pomagają gorzkiej czekoladzie, której rynek — zdaniem Macieja Hermana, dyrektora marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel — będzie rósł kilkakrotnie szybciej niż mlecznej.
Marek Wiśniewski

— W tym roku sprzedaż mlecznej czekolady [wartościowo — red.] skurczyła się o kilka procent, a gorzka rośnie o 5-7 proc. Nie jest to kwestia różnicy w cenie — zdecydowana większość producentów, wśród nich my, utrzymuje takie same ceny dla wariantów mlecznych i gorzkich, choć produkcja tych drugich jest droższa. Mniej na nich zarabiamy, ale podwyżka cen mogłaby pogłębić stagnację na całym rynku wyrobów czekoladowych, który kurczy się pod względem wolumenu — mówi Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel.

Na wyroby czekoladowe wydajemy około 6 mld zł rocznie. Jedna trzecia rynku to tabliczki czekoladowe, jedna trzecia należy do batonów, a reszta to wszystkie inne słodycze zawierające czekoladę.

— Wartość całego rynku lekko rośnie — to efekt podwyżek cen związanych z drożejącymi surowcami, ale też zmian w strukturze sprzedaży i wybór produktów droższych, np. pralin. Oczywiście są też na rynku czekolady premium, zarówno gorzkie, jak i mleczne, które są dwukrotnie droższe, ale nie stanowią na tyle dużej części rynku, żeby wpływały na globalne statystyki — twierdzi Maciej Herman.

Dlaczego zaczął się spadek? Zdaniem Macieja Hermana, wzrost konsumpcji słodyczy jest mocno skorelowany ze wzrostem PKB, którego dynamika jest w Polsce zbyt niska, żeby znacząco pobudzić zakupy. Gorzkim czekoladom, które stanowią około jednej piątej wszystkich tabliczek, jednak się nie oberwie.

— Powinny zachować tempo wzrostu 2-3 razy większe niż warianty mleczne. Sprzyjają im prozdrowotne trendy — gorzka czekolada jest postrzegana jako zdrowsza, zawiera więcej ziarna kakaowego, mniej cukru i tym wygrywa z czekoladą mleczną — twierdzi Maciej Herman.

Zdaniem Dariusza Orłowskiego, prezesa Wawelu, to kwestia ogolnospożywczego trendu poszukiwania nie tylko zdrowszej, ale też funkcjonalnej żywności.

— Gorzka czekolada zawiera m.in. więcej magnezu postrzeganego jako składnik potrzebny w codziennym żywieniu, a więc poszukiwany przez świadomych konsumentów — dodaje Dariusz Orłowski. Przestawianie się konsumentów na gorzką czekoladę dobrze obrazuje liczba nowych produktów. Gorzkie warianty w 2011 r. stanowiły 11 proc. wszystkich nowości, ale już 25 proc. w 2015 r., jak podaje firma badawcza Mintel.

— To efekt m.in. tego, że ludzie poszukują coraz bardziej wykwintnych produktów — jeszcze niedawno nie było na rynku czekolady z 90-procentową zawartością kakao, a dziś jest powszechnie dostępna. Deserowe czekolady są też coraz częściej używane w gastronomii, nie tylko do słodkich wypieków, ale jako finezyjny dodatek do dań głównych. To również zwiększa konsumpcję. W wielu aspektach życia zaczynamy poszukiwać coraz bardziej naturalnych produktów czy wręcz wracać do natury, a najbardziej naturalnączekoladą jest właśnie gorzka — mówi Jan Kolański, prezes Coliana.

Przyznaje, że coraz większą popularność gorzkich słodyczy widać nie tylko w tabliczkach, ale też np. pralinach. Obecne wyniki rynku wyrobów czekoladowych przeczą wcześniejszym prognozom. KPMG, bazując na danych Euromonitora, zakładało, że ten segment będzie rósł najmocniej wśród słodyczy — między 2013 a 2018 r. miał wartościowo zyskać 17,4 proc. Ostatnie prognozy analityków banku BGŻ BNP Paribas — w tym wypadku wolumenowe — również są bardzo pozytywne dla czekolady i wyrobów czekoladowych, których spożycie do 2020 r. ma się zwiększyć (względem 2014 r.) o 7,5 proc. Zdaniem ekspertów, sprzyjać temu będzie m.in. baza — stosunkowo niska w porównaniu z innymi krajami europejskimi.

 

 

20 proc. Taki udział w rynku czekolady mają gorzkie wersje...

2 mld zł …a tyle wydajemy w sumie na gorzką, mleczną i białą czekoladę.