Gospodarka kończy rok mocnym uderzeniem

Bartek Godusławski
opublikowano: 2015-01-22 00:00

Od dwóch lat produkcja nie rosła w tak wysokim tempie. Dane będą argumentem dla jastrzębi z RPP.

Ekonomiści spodziewali się wzrostu produkcji sprzedanej przemysłu nieznacznie przekraczającego 5 proc. Z danych GUS wynika jednak, że w grudniu zwiększyła się o 8,4 proc. w porównaniu z ostatnim miesiącem 2013 r. W ubiegłym roku dynamika wyniosła 3,3 proc., a w 2013 r. 2,2 proc.

— Wysokie dynamiki robią duże wrażenie. Gospodarka na razie nie zwalnia, choć się tego obawiano. To już drugi w ostatnich dniach, po danych z rynku pracy, mocny sygnał — mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Wzrost produkcji odnotowano w 26 działach przemysłu (spośród 34). Błysnęły te, które mogą się pochwalić wysokim udziałem eksportu. Najwyższe dynamiki uzyskali producenci komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych (30 proc.) oraz maszyn i urządzeń (niemal 28 proc.). Niewiele gorzej wypadli producenci urządzeń elektrycznych (20 proc.) i mebli (19 proc.).

— Wyniki poszczególnych branż wskazują, że polski eksport nie poddaje się spowolnieniuw strefie euro. Ponownie był on mechanizmem napędowym przemysłu. Sądzimy jednak, że równie istotny był krajowy popyt inwestycyjny.To dobrze wróży danym o PKB za IV kwartał — ocenia Tomasz Kaczor.

Zdaniem analityków, kondycja producentów będzie Xsilnym argumentem dla jastrzębi z RPP. — Dane stanowią wsparcie dla naszego scenariusza zakładającego utrzymanie stopy referencyjnej przez RPP na obecnym poziomie w 2015 r. — tłumaczy Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.

Podobnego zdania jest Wiktor Wojciechowski z Plus Banku. — Dane o produkcji i równie mocny sygnał płynący z rynku pracy zdecydowanie oddalają perspektywę dalszych obniżek stóp procentowych przez RPP, a tym samym mogą sprzyjać umocnieniu złotego — mówi Wiktor Wojciechowski.

Nie sądzi jednak, że to, co pokazał GUS, w pełni przekreślałooczekiwanie na cięcia stóp. Wagę danych dobrze widać też po zmianie stanowiska Andrzeja Bratkowskiego, najbardziej gołębio nastawionego członka RPP. Przez kilka miesięcy chciał obniżyć stopy procentowe jednorazowo o 100 pb i konsekwentnie składał taki wniosek. Teraz wskazuje na potrzebę cięcia jedynie o ćwierć pkt. proc.

— Z mojego punktu widzenia moglibyśmy stopy obniżyć o 25 pb na najbliższym posiedzeniu, chociaż wątpię, żebym znalazł większość — powiedział w rozmowie z TVN24 Biznes i Świat. © Ⓟ