Zanim podpisani pod badaniami Marshall Burke, Solomon Hsiang i Edward Miguel doszli do takiego wniosku, poddali analizie sytuację gospodarczą oraz średnie temperatury roczne we wszystkich krajach świata w latach 1960-2010. Zauważyli przede wszystkim, że we wszystkich krajach gospodarka zachowuje się nielinearnie i znacznie szybciej rośnie w latach, gdy średnia roczna temperatura wynosi 13°C, oraz wpada w kłopoty, gdy średnia temperatura przekroczy ten poziom.

„Ta relacja nie zmieniła się od lat 60. XX wieku i dotyczy zarówno rolniczej, jak i pozarolniczej aktywności gospodarczej krajów, tak samo bogatych jak i biednych” — napisali naukowcy w podsumowaniu wyników, opublikowanych w „Nature”.
— Ludzie są bardzo wrażliwi na temperaturę. Gdy z roku na rok jest ona coraz wyższa, ich produktywność znacząco spada — mówi prof. Solomon Hsiang z Uniwersytetu Stanowego w Kalifornii, współautor badań. Jego zdaniem, dotyczy to nie tylko pracowników fizycznych, ale również tzw. białych kołnierzyków, czyli pracowników umysłowych.
— Wiele badań udowodniło już wcześniej rosnącą liczbę błędów poznawczych wraz ze wzrostem temperatury otoczenia — mówi prof. Solomon Hsiang.
Konkluzja ta ma nie tyle służyć wyjaśnieniu różnic między sytuacją gospodarczą krajów ciepłych i zimnych (są kraje, w których średnia temperatura w roku nigdy nie wynosi 13°C), ile przede wszystkim dostarczyć dodatkowego argumentu do walki z dalszym globalnym ociepleniem.
— Na podnoszeniu się średniej temperatury ucierpią zarówno kraje bogate, jak i biedne, przy czym nierówności między nimi jeszcze dodatkowo się pogłębią. Niemcy, Wielka Brytania, Japonia czy Chiny mają dziś średnią temperaturę blisko tych wymarzonych 13°C, ale gdy ona się podniesie, ich gospodarki znacząco zwolnią, tak samo jak Brazylii, Indii czy Indonezji — konkludują eksperci komentujący wyniki badań dla brytyjskiego „Guardiana”.
Badania opublikowane teraz w „Nature” precyzyjnie wyliczają nawet, ile stracimy, jeśli dotychczasowe tempo ocieplania klimatu ziemi się utrzyma.
„Dalsze ocieplenie zmieni kształt globalnej gospodarki, redukując jej globalne przychody o 23 proc. w 2100 r. i pogłębi już istniejące nierówności” — napisali autorzy w podsumowaniu.
— Relacja, którą odkryliśmy, jest jak prawo. W ciągu ostatnich 50 lat nie zmieniła się ani o jotę — konkluduje prof. Solomon Hsiang. © Ⓟ
