Gospodarka przypomina dobrze rozpędzony pociąg

Kazimierz Krupa
opublikowano: 2004-04-30 00:00

Kiedy przejmowaliśmy władzę w 2001 roku, powiedzieć, że sytuacja gospodarcza przypominała Sodomę i Gomorę, to mało. W pierwszym roku, by nie rozsypały się finanse publiczne, trzeba było dyscyplinować budżet i zmniejszać nakłady na wiele sfer. Ludzie to rozumieli i po tym trudnym roku w gospodarce zaczęło się wreszcie kleić. Mówiąc o tym dzisiaj, trzeba się odwołać do momentu naszego startu: wzrost gospodarczy około 0 (wcześniej było niemalże 7 proc.), bezrobocie — wzrost z 1,8 mln bezrobotnych (załatwili to koledzy posła Rokity) do ponad 3 mln. Wszystkie inne wskaźniki wyglądały równie dramatycznie. Rok 2002 był więc poświęcony na ratowanie finansów publicznych. Kiedy pod jego koniec premier zapowiedział na rok przyszły wzrost PKB o 3 proc., wielu krzyczało, że to propagandowa sztuczka, że to się nie uda. Udało się.

Z żalem wspominam ciężkie rozmowy rządu z RPP. Na szczęście racje rządu zostały uwzględnione i wiele polskich firm zaczęło odzyskiwać pole w obszarze eksportu. Koniec 2003 roku przyniósł nadspodziewane rezultaty — wzrost PKB znacznie przekroczył 3 proc., w sposób imponujący wzrastała produkcja, w niezwykły — eksport. Udało zatrzymać się wzrost bezrobocia. Połajanki polityków PO i PiS, którzy niegdyś występowali pod sztandarami AWS, że akurat w tej dziedzinie mamy małe dokonania, traktuję jako szczyt cynizmu. Można by bowiem odnieść wrażenie, że specjalnie zniszczyli gospodarkę, by sprawdzić, czy potrafimy ją odgruzować.

Dzisiaj gospodarka przypomina pędzący pociąg. Bezrobocie zaczyna się zmniejszać, a jeżeli dobre trendy uda się utrzymać do końca roku, powstanie — to aż wydaje się niewiarygodne — ćwierć miliona nowych miejsc pracy. Rzeczą niezwykle ważną jest to, że udało nam się wynegocjować korzystne warunki przystąpienia do UE. Rzecz w tym, by te warunki wykorzystać. Ze zdziwieniem wsłuchuję się w pokrzykiwania populistów z Samoobrony i PO na Europę. Jeżeli chce się tę szansę wykorzystać, to nie krzykiem, ale argumentami, mądrymi racjami, kompetencjami.

Jerzy Wenderlich

poseł SLD