Gospodarka wie lepiej

Bartosz Krzyżaniak
17-07-2007, 07:58

Rynki nie obawiają się LiS-a. Inwestorów to  w ogóle nie interesuje. Prawie.

No, to się porobiło. Jeszcze w południe wydawało się, że wyjście Samoobrony z koalicji to kwestia godzin. Władze partii opowiedziały się jednogłośnie za takim rozwiązaniem, jednak ostateczną decyzję zostawiły Andrzejowi Lepperowi. Posłowie Samoobrony otwarcie mówili też o wcześniejszych wyborach.

— Na pewno poprzemy wniosek SLD o samorozwiązanie Sejmu. Nie ma mowy, by popierać PiS w obecnym wydaniu — zapewniał Krzysztof Sikora, pełniący obowiązki szefa klubu Samoobrony.


My się LiS-a nie boimy
Jednak po spotkaniu szefów Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin okazało się, że nikt koalicji opuszczać nie zamierza.

— Zrobiono wielką krzywdę mnie, mojej rodzinie, Samoobronie. Ale ponad sprawami ambicjonalnymi jest nasza Polska. To nie demagogia — stwierdził demagogicznie Andrzej Lepper i zapowiedział trwanie w koalicji. Wraz z wicepremierem Romanem Giertychem zapowiedział też powstanie nowej partii: Ligi i Samoobrony (LiS).

Według liderów LPR i Samoobrony, na czele nowej partii staną dwie osoby: przewodniczący i prezes. Oba stanowiska będą równorzędne.

— Jeden bez drugiego nie będzie mógł nic zrobić — tłumaczył Andrzej Lepper.

— Budujemy LiS, pod taką nazwą pójdziemy do wyborów, kiedykolwiek by się zjawiły — zapewnił Roman Giertych.

Zapowiedź nie zrobiła wrażenia na premierze.

— Powstanie nowej formacji czy sojuszu nie jest z punktu widzenia PiS szczególnie istotne. PiS się LiS-a nie boi — powiedział Jarosław Kaczyński.


Wakacje bez nerwów
Według niego, koalicja — by trwać — musi realizować swoje zadania, czyli „zmieniać Polskę na lepsze”, m.in. przez realizację swojego programu legislacyjnego.

Rynki finansowe także nie przejęły się wczorajszymi wydarzeniami politycznymi.

— I to się zapewne nie zmieni do przełomu sierpnia i września, gdy skończą się parlamentarne wakacje. Pierwszym sprawdzianem będą konkretne głosowania. Inwestorzy mogą zareagować, jeśli np. PiS spełni groźby o rozwiązaniu parlamentu w przypadku niesubordynacji koalicjantów — uważa Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Banku.

Jak dodaje, innym potencjalnym niebezpieczeństwem mogą być próby wymuszenia na PiS ustępstw dotyczących finansów publicznych w zamian za trwanie LiS w koalicji.

Według Marcina Mroza, głównego ekonomisty Fortis Banku, wczorajszy dzień nie zmienił kreślonych przez niego wcześniej scenariuszy rozwoju wypadków.

— Pierwszy to trwanie rządu PiS przy wsparciu satelickich ugrupowań w ramach obecnego układu. Drugi to wybory. Pierwszy nie sugeruje zmian, bo tu PiS chce i będzie miał decydujący głos, niezależnie od ugrupowań satelickich. W drugim najprawdopodobniej nowy gabinet tworzyć będzie PO. Ani jeden, ani drugi scenariusz nie jest negatywny, więc rynki zbywają polityczne zawirowania bez reakcji. Nie widać większego zagrożenia zaistnienia interakcji między polityką a gospodarką ze szkodą dla tej ostatniej — uważa Marcin Mróz.

Piotr Kalisz, ekonomista Citibanku Handlowego, zwraca uwagę, że dla gospodarki niewiele się zmieniło.

— Pozostaje rząd podobny do tego, który rządził dotąd, więc trudno oczekiwać wyraźnych zmian w kierunkach polityki gospodarczej — uważa Piotr Kalisz.


Raczej bez wyborów
Jego zdaniem, ryzyko wcześniejszych wyborów, które na krótko mogłoby się negatywnie odbić na nastrojach rynkowych, wciąż istnieje.

— Jest jednak znacznie niższe niż w ubiegłym tygodniu. Oceniam je na 15-20 proc. Poza tym jeśli do wcześniejszych wyborów dojdzie, stanie się to najwcześniej pod koniec roku, co da inwestorom nieco oddechu. Dziś polityka ich nie niepokoi — dodaje ekonomista Citibanku Handlowego.

— Wcześniejsze wybory dałyby szanse na bardziej stabilną koalicję. Taki scenariusz byłby najchętniej widziany przez rynki finansowe — uważa Marta Petka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartosz Krzyżaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Gospodarka wie lepiej