GPRS może wkrótce przynieść spore zyski

Tomasz Siemieniec
08-03-2001, 00:00

GPRS może wkrótce przynieść spore zyski

Popularność usługi może też przesądzić o sukcesie UMTS

Działający w Polsce operatorzy telefonii komórkowej w połowie 2000 r. zapowiedzieli uruchomienie usług świadczonych w oparciu o technologię GPRS. Do dziś mają z tym problemy. Wierzą jednak w sukces szybkiej pakietowej transmisji danych i przekonują, że GPRS zmieni rynek polskiego Internetu. Muszą, bo przy spadających przychodach z usług głosowych ma on być sposobem na podreperowanie budżetów.

Większość operatorów europejskich, jak Centertel, Plus GSM i Era GSM, zweryfikowała ubiegłoroczne plany i zapowiedziała uruchomienie komercyjnych usług świadczonych w oparciu o GPRS na początek tego roku. Plus już ma taką ofertę i sprzedaje telefony (Motorola Timeport kosztuje 1499 zł netto), a w salonach Idei i Ery terminale będzie można kupić w najbliższych dniach. Wciąż jednak realizacja tych deklaracji zależy od producentów. O ich dużym opóźnieniu świadczy przykład polskich operatorów. Polkomtel ogłosił wprowadzenie usług w oparciu o GPRS 4 września 2000 r., Centertel — 11 sierpnia, a PTC — 12 sierpnia. Szefowie tych firm przypuszczali też, że telefony GPRS będą dostępne w masowej sprzedaży w trzecim kwartale 2000 r. Skończyło się na kilkuset aparatach dla każdej sieci.

Dużo wątpliwości

Producenci terminali nadal borykają się z poważnymi problemami, mimo że już zmusili operatorów do znacznej weryfikacji planów. Dotychczas tylko Motorola realizuje wysokie zamówienia na telefony GPRS. Gotowość zapowiedziały też: Ericsson, Sagem i Mitsubishi. Alcatel uruchomi produkcję w drugim kwartale, a Nokia w trzecim. Nie brakuje jednak opinii, że terminale GPRS będą masowo dostępne dopiero w 2002 r., a to dlatego, że producenci nie są przekonani o wysokim potencjale GPRS.

— Producenci i operatorzy mogą się obawiać, że GPRS nie będzie generował wystarczających przychodów, a usługi świadczone w oparciu o ten system mogą trafić tylko do małej grupy odbiorców. Część firm może też uznać, że zbyt duże inwestycje w rozwój tej technologii nie są dobrym rozwiązaniem, tym bardziej że usługi WAP nie generują takich przychodów jak wstępnie zakładano — uważa Jack Knight z brytyjskiej firmy konsultingowej Symbion.

Problemów nie przysparza natomiast dostawa infrastruktury.

— Przygotowanie sieci do uruchomienia usług GPRS nie było problemem. Opóźnienia spowodowane są brakiem terminali, z czym borykamy się do dziś — mówi Robert Niczewski, rzecznik Ery.

— Dysponujemy gotową siecią GPRS. W przyszłości możemy ją rozbudowywać, ale to zależy od popularności tych usług — wyjaśnia Jacek Kalinowski z Centertela.

Tym większe jest rozczarowanie operatorów, którzy liczyli na zyski z wczesnego uruchomienia usług GPRS.

Wartość zamówień na infrastrukturę GPRS tylko w drugiej połowie 2000 roku wyniosła na świecie ponad 3,3 mld USD, z czego lwią część (36 proc.) zrealizowała Nokia.

Transport dla WAP

W pierwszym etapie GPRS będzie służył głównie zwiększeniu użyteczności WAP. Spowoduje, że korzystanie z serwisów internetowych za pomocą telefonu przenośnego stanie się bardziej przyjazne dla użytkownika. Operatorzy stawiają na klientów biznesowych, którym chcą zapewnić mobilny dostęp do korporacyjnych baz danych.

— Usługi bazujące na GPRS zrewolucjonizują rynek polskiego Internetu. Pozwolą abonentom na nieskrępowany dostęp do przenośnego Internetu i wpłyną na podniesienie popularności WAP. Ważne że będą płacić za rozmiar danych, a nie za czas połączenia —mówi Robert Niczewski.

Rzecznik Ery nie chciał jednak na razie szacować, ile osób skorzysta z nowych usług firmy. Więcej ujawnili przedstawiciele Idei.

— Do końca tego roku z usług GPRS w naszej sieci może skorzystać nawet 100 tys. klientów, pod warunkiem, że będą dostępne telefony — mówi Jacek Kalinowski.

GPRS miał umożliwić transmisję z prędkością 171 kb/s. Sukcesem będzie jednak uzyskanie przepływności 60 kb/s. To sześciokrotnie szybsza transmisja niż w przypadku systemu GSM (9,6 kb/s.)

— Sieć umożliwia transmisję z prędkością 115 kb/s, a terminale wykorzystują tylko 30-40 kb/s — wyjaśnia Robert Niczewski.

Czas nie gra roli

Co do cennika za tego typu usługi to prawie wszystko już wiadomo. Era pobiera 6 gr. za 10 KB przesyłanych danych, a dodatkowo oferuje nieograniczony dostęp do WAP przez telefon GPRS za 10 zł miesięcznie. Spółka nie chce natomiast mówić o wielkości spodziewanych przychodów ze świadczenia tych usług. Idea z kolei pobiera stałą miesięczną opłatę — za 50 MB 99 zł.

— Wprowadzimy też taryfy, które będą naliczały opłaty za przesyłanie poszczególnych plików danych ( 1 kb). Już w 2001 r. odnotujemy widoczny udział przychodów z GPRS w łącznych dochodach firmy — mówi Jacek Kalinowski.

W Polkomtelu, tak jak w Erze, ceny są zróżnicowane i zależą od tego, czy użytkownik wykorzystuje telefon GPRS do połączenia ze zwykłym Internetem czy z WAP-em. Opłata za każde 10 KB połączenia z WAP wynosi 0,25 zł, a za każde 100 KB połączenia do tradycyjnego Internetu — 0,50 zł.

Plus GSM szacuje też, że w ciągu czterech lat przychody uzyskiwane z usług świadczonych w oparciu o transmisję danych mogą stanowić 20 proc. łącznych dochodów.

Tomasz Siemieniec

t.siemieniec@pb.pl tel. (22) 611-62-56

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / GPRS może wkrótce przynieść spore zyski