Wtorkowe notowania na GPW mogą rozpocząć się od małego wzrostu dzięki giełdom zachodnioeuropejskim.
Niejednoznaczne przesłanki płyną zza Atlantyku. Dow Jones zyskał nieco ponad 0,2 proc., ale Nasdaq stracił 0,5 proc. Nasz rynek jest słaby, co dobitnie widać było wczoraj. Od niemałych wzrostów rozpoczęły jednak giełdy w Eurolandzie. Co ciekawe, rosną akcje producentów półprzewodników, mimo obniżenia przez Merrill Lynch ratingu dla sektora.
Inwestorzy skupili się jednak na bardzo wysokich przychodach holenderskiego Phillipsa i byczych prognozach spółki na przyszłość. Ciekawe tylko czy entuzjazm utrzyma się do otwarcia sesji w Warszawie. AS