W czwartek sprzedający potwierdzili, że rynek znajduje się pod ich pełną kontrolą. Swoją siłę pokazali już na samym początku notowań. Po niezłym otwarciu WIG20 lotem błyskawicy został sprowadzony do poziomu 1707 pkt. Spadkowi towarzyszyły wysokie obroty, potwierdzające potencjał podaży.
Na szczęście wsparcie wyznaczone przez dołek z 22 marca zadziałało i podaż odpuściła dalsze dołowanie indeksu. WIG20 podniósł się o 20 pkt do góry i wszedł w fazę stabilizacji, która trwała już do samego końca sesji. Ostatecznie WIG20 zakończył dzień 0,8-proc. spadkiem. To i tak nieźle jeśli spojrzy się na rynek węgierski i giełdy Eurolandu. Tam podaż nie była tak łaskawa. W momencie zamknięcia notowań w Warszawie, frankfurcki DAX tracił 2 proc., paryski CAC40 spadał o 1,3 proc., a budapesztański BUX obniżał loty o 2,2 proc.
Fakt, że przecena na GPW wyhamowała ponad 1700 pkt i doszło do lekkiego odbicia oznacza, że nadal jesteśmy w trendzie wzrostowym. Niepokojąco jednak wyglądają obroty. Handel zamknął się kwotą około 635 mln zł i był o 50 proc. większy niż przy środowej obniżce indeksów. Przy spadkowym trendzie wzrost obrotów to zła wiadomość dla obozu byków. Wydaje się, że sprzedający nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa i test 1700 pkt jest tylko kwestią czasu. Tu jednak może pojawić się większy popyt.
W centrum uwagi inwestorów znów były największe spółki. Bolesną przecenę ze środy kontynuowały spółki z indeksu TechWIG – TP SA i Prokom. Jeszcze gorzej wypadł spokrewniony z nim Softbank. Mocno potaniała też Netia. Akcjonariusze wystraszyli się chyba wiadomości o złożeniu przez Merrill Lynch pozwu sądowego, w którym domaga się on zapłaty około 8,7 mln USD. Netia uważa pozew za bezpodstawny.
Publikacja po środowej sesji świetnych wyników przez KGHM długo powstrzymywała graczy przed sprzedażą papierów miedziowego kombinatu. Kurs lubińskiej spółki notował symboliczny spadek, dopiero na zamknięciu spadł o 1,1 proc. Dobrze prezentowały się banki – zwłaszcza Pekao, które odrobiło część strat ze środy. Pod koniec dnia poprawił się też BRE Bank.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się papiery debiutującego Globe Trade Centre oraz Polfy Kutno. Mimo niesprzyjającego trendu, akcje oraz PDA developera miały bardzo duże wzięcie. Inwestorzy zaspokajali głód akcji, których nie dane im było w wystarczającym stopniu kupić w ofercie publicznej. Handel papierami GTC wyniósł blisko 85 mln zł, akcje poszły w górę o 13,8 zaś PDA zyskały 14,2 proc. Polfa Kutno podrożała natomiast o 3,8 proc. przy około 60-mln obrocie. To efekt podania bardzo dobrych wyników I kwartału i ciągle toczącej się wojny dwóch koncernów o przejęcie kutnowskiej firmy.