Ministerstwo Skarbu Państwa (MSP) od dawna nie kryje sympatii wobec Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) jako inwestora dla Towarowej Giełdy Energii (TGE), jednak do przetargu zdecydowało się zaprosić więcej podmiotów. Teraz niektórzy jego uczestnicy mogą się czuć jak statyści z powodu nietypowego postępowania resortu, który jest koordynatorem transakcji. Jak dowiedział się nieoficjalnie „Puls Biznesu”, resort w piątek przyznał wyłączność negocjacyjną Giełdzie Papierów Wartościowych, która od poniedziałku prowadzi due diligence TGE. Jednocześnie Adam Leszkiewicz, wiceminister skarbu nadzorujący transakcję, poinformował Polską Agencję Prasową (PAP), że decyzję o wyborze podmiotów, które zostaną dopuszczone do dalszych negocjacji, akcjonariusze podejmą do końca września. W grze były wówczas cztery firmy: GPW, Nord Pool Spot, APX i PSE-Operator. „Akcjonariusze Towarowej Giełdy Energii do końca września zdecydują o wyborze podmiotów dopuszczonych do negocjacji w sprawie kupna spółki — poinformował PAP wiceminister skarbu (…) Adam Leszkiewicz” — podała w piątek agencja.
Mało rozmowni
Deklaracja ministerstwa była zaskakująca, bo — jak dowiedział się nieoficjalnie „PB” — uczestnicy przetargu spodziewali się, że decyzja w sprawie krótkiej listy zapadnie w ubiegłym tygodniu. Wygląda na to, że faktycznie zapadła. Tyle że po cichu. Komunikat ministerstwa o wyłączności dla GPW i uzyskaniu przez nią zgody na przeprowadzenie due diligence trafił, według naszych informacji, do zarządu TGE. Grzegorz Onichimowski, prezes giełdy energii, odmówił komentarza w tej sprawie. Odesłał nas do MSP. — Nie będziemy komentować przebiegu procesu, który trwa. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, o decyzjach poinformujemy do końca września — ucina Maciej Wewiór, rzecznik ministerstwa.
O wyłączności dla GPW nic nie wie Nord Pool Spot (NPS), skandynawska giełda energii, która jest jednym z trzech konkurentów warszawskiej giełdy w przetargu na TGE.
— Zgodnie z pismem, jakie otrzymaliśmy od MSP na początku sierpnia, inwestorzy powinni zostać powiadomieni o decyzji akcjonariuszy podjętej po przeanalizowaniu ofert. Żadnych informacji nie otrzymaliśmy, ale ponieważ docierają do nas sprzeczne sygnały, prawdopodobnie poprosimy ministerstwo o wyjaśnienie wątpliwości — mówi Dariusz Olszewski, prezes firmy TDI Corporate Finance, która doradza Skandynawom.
Na informacje czeka też PSE-Operator, o którym nieoficjalnie wiadomo, że myśli o połączeniu sił z GPW przy zakupie TGE. — Złożyliśmy ofertę i spokojnie czekamy na odpowiedź ministerstwa — mówi Henryk Majchrzak, prezes operatora.
Wątpliwości budzą nie tylko niespójne informacje płynące z MSP, ale również sam przebieg przygotowań do sprzedaży TGE. Choć nie jest to formalny przetarg i ministerstwo nie musi stosować sztywnej procedury,przyznanie wyłączności jednemu z czterech oferentów już na etapie ofert wstępnych, z których potencjalni nabywcy mogą się wycofać, to duża niespodzianka. Wprawdzie w piśmie o wyborze GPW resort skarbu zastrzega, że nie oznacza to wyeliminowania z przetargu pozostałych zainteresowanych, jednak wyłączność — standardowo — daje wybranemu inwestorowi szanse na podpisanie umowy, zanim konkurenci ponownie zostaną dopuszczeni do głosu.
Na własne życzenie
Spółce Ludwika Sobolewskiego może też być łatwiej licytować TGE, bo jako jedyna prowadzi due diligence. Ze względu na działalność konkurencyjną wobec giełdy energii (do GPW należy Platforma Obrotu Energią Elektryczną kupiona od PGE) inwestor nie robi badania osobiście, lecz za pośrednictwem doradców, w których gestii jest przefiltrowanie informacjiuzyskanych z TGE. Jednak — jak twierdzi Grzegorz Onichimowski — tę przewagę konkurenci GPW pozwolili jej uzyskać na własne życzenie. — GPW rozpoczęła badanie już w sierpniu. Pozostali inwestorzy też mogli je przeprowadzić, ale nie zwrócili się do nas w tej sprawie. Być może na tym etapie przetargu nie chcieli ponosić kosztów związanych z due diligence. Otrzymali jednak od nas informacje, o które prosili. Poza tym NPS badał nas w ubiegłym roku, kiedy do sprzedaży swojego pakietu przymierzała się PGE — mówi prezes TGE. — W sierpniu prosiliśmy o szczegółowe dane o TGE. Otrzymaliśmy niewiele ponad to, co można uzyskać w KRS, a ministerstwo zapewniło nas, że na tym etapie nie przewiduje udostępnienia memorandum informacyjnego oraz że żadne informacje na temat spółki nie były przekazywane innym inwestorom — odpowiada przedstawiciel NPS.