GPW myśli o technologiach

Kamil Kosiński
opublikowano: 01-11-2017, 22:00

Setki milionów z kasy spółki mogą zostać zainwestowane w technologie, traktowane jako opcja na ekspansję

PulsI

Ponad 90 mln zł otrzymali w wakacje akcjonariusze Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) w wyniku wypłaty dywidendy. Niemal 450 mln zł wciąż jednak leży w kasie spółki. W wyniku emisji obligacji za 245 mln zł pozycja gotówkowa netto giełdy jest mniejsza, choć i tak rodzi pytania o to, co spółka zamierza zrobić z górą pieniędzy. Tym bardziej że po trzech kwartałach 2017 r. GPW ma 116,7 mln zł zysku netto, czyli o 18,9 mln zł więcej niż rok wcześniej. EBITDA wynosi zaś 160,3 mln zł, czyli o 17,6 proc. więcej niż w 2016 r.

— Jako zarząd podtrzymujemy deklarację o wypłacie w formiedywidendy co najmniej 60 proc. skonsolidowanego zysku netto, skorygowanego o wpływ jednostek stowarzyszonych. Nie widzimy podstaw do zmian polityki dywidendowej. Natomiast w przyszłości — szczególnie w przypadku skonkretyzowania planów inwestycyjnych — będziemy się z rynkiem komunikować — mówi Jacek Fotek, wiceprezes GPW. Marek Dietl, prezes GPW, dodaje, że operator naszego rynku nie jest odosobnionym przypadkiem spółki utrzymującej „teoretycznie” za dużo gotówki.

— Koszt gotówki to koszt zakupu opcji na ekspansję — zaznacza Marek Dietl. GPW wnikliwie ocenia wiele przedsięwzięć, które mogą być wynikiem realizacji tej opcji, czyli zainwestowania w jakieś nowe przedsięwzięcie.

Raz lepiej, raz gorzej

— Nasi więksi bracia zainwestowali w technologię. GPW do tej pory nigdy się w tym kierunku nie rozwijała — sugeruje Marek Dietl. Według prezesa GPW kwestia technologii stanowi istotny element prac nad aktualizacją strategii spółki.

— Chciałbym nie tylko przedstawić te pomysły, ale również je realizować — mówi Marek Dietl. Sugeruje, że technologia pozwalająca na szybką aktualizację ratingów ma być jednym z wyróżników Instytutu Analiz i Ratingu. W założeniu miał być agencją oceniającą wiarygodnośćkredytową lokalnych emitentów obligacji korporacyjnych. Mimo że od rejestracji podmiotu minęły 3 lata, nie rozpoczął jednak realnej działalności. Na razie jedynym zrealizowanym przejawem ekspansji GPW była inwestycja w londyński Aquis Exchange za prezesury Adama Maciejewskiego. Rodzaj giełdy, jaką jest Aquis, wciąż nie przynosi zysków, ale może stanowić inspirację do zmian w cennikach GPW. Biznes Aquisu opiera się nie tyle na opłatach zależnych od liczby i wartości transakcji realizowanych przez poszczególne biura maklerskie, co na stałym abonamencie pobieranym od brokerów. — Niekoniecznie będziemy zmierzać w kierunku, jaki reprezentuje Aquis, ale daje nam on dużo do myślenia. Chcemy zmierzyć się z tym, jakie powinny być składniki zmienne i stałe opłat giełdowych — mówi Marek Dietl. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / GPW myśli o technologiach