Skala wzrostów na warszawskiej giełdzie podczas poniedziałkowych notowań zaskoczyła wszystkich. Rynek pobił kolejne rekordy wzrostów przy równie rekordowo wysokich obrotach. Obecnie głównym pytaniem, jakie zadają sobie inwestorzy, jest długotrwałość obecnych zwyżek. Rosnące obawy zbliżającej się korekty mogą wywołać nerwowe zachowanie rynku.
Sygnały z rynków zagranicznych sprzyjają wzrostom na GPW. Wczorajsze sesje na giełdach w USA zakończyły się mocnymi wzrostami. Podobnie stało się na parkietach europejskich. Wprawdzie może to spowodować korektę w pierwszej fazie dzisiejszych notowań, będzie ona jednak raczej krótkotrwała.
Na stan nastrojów rynku mogą wpłynąć dane o rynku pracy i produkcji przemysłowej w Niemczech. Według prognoz, bezrobocie wzrośnie w czerwcu o 11 tys. osób do 4,46 mln, a produkcja przemysłowa w maju o 0,2 proc. Pierwsze dane mają pojawić się tuż przed otwarciem sesji w Warszawie, drugie w południe.
W pierwszej fazie notowań na warszawskiej giełdzie można oczekiwać realizacji zysków przez inwestorów, którzy nie wierzą w kontynuację wzrostów. Poniedziałkowa sesja pokazała jednak, że tak wcale nie musi być.
Ciekawie zapowiadają się notowania Agory w przeddzień wejścia do obrotu 2,5 mln akcji, będących dotąd w rękach pracowników spółki. Wiadomość ta jak dotąd nie osłabiła notowań papierów wydawcy ‘Gazety Wyborczej’.
Zastanawiające jest słabe zainteresowanie w ostatnim czasie papierami Computerlandu. W poniedziałek spółka poinformowała o podpisaniu kolejnej umowy outsourcingowej, wartej 5 mln USD. Jej kurs wzrósł jednak ‘zaledwie’ o 1,2 proc., mniej niż pozostałych znaczący przedstawicie branży, Prokomu, Softbanku i Comarchu.
Zainteresowaniem inwestorów mogą cieszyć się papiery Opimusa. Spółka jest faworytem przetargu na dostawę PC-tów dla MEN, który ma zostać rozstrzygnięty w środę. Prezes Widerszpil zapowiedział także w wywiadzie prasowym, że Optimus chciałby przejąć JTT i NTT. Pieniądze na ten cel mają pochodzić z emisji obligacji i akcji spółki.
MD