Do południa podstawowe indeksy warszawskiego parkietu traciły już tyle co wskaźniki giełd zachodnioeuropejskich. Gwałtowne przecen widoczne są zwłaszcza na dużych giełdach zlokalizowanych w takich miastach jak: Londyn, Paryż, Frankfurt, czy Mediolan. Zdecydowanie mniejsza skala przecen ma miejsce na rynkach o wielkości porównywalnej z GPW. W Lizbonie, czy Wiedniu przeceny indeksów nie przekraczają nawet jednego procenta, a w Moskwie i Budapeszcie można nawet zaobserwować wzrosty.
Spośród krajowych blue chipów najwięcej na wartości tracą akcje spółek telekomunikacyjnych. Nadpodaż widoczna jest zwłaszcza na papierach Netii i TP SA. W pierwszym przypadku niepokój graczy budzi przede wszystkim brak zgody amerykańskich wierzycieli na propozycje układowe operatora, co w skrajnym przypadku może mu grozić nawet bankructwem. Mimo odnotowywania mniejszego spadku, o wiele większy wpływ na wskaźniki ma kurs Telekomunikacji Polskiej. Przyczyną spadku ceny są tu zapewne działania graczy zagranicznych. Warto pamiętać, że w Europie na wartości tracą akcje większości telekomów, w tym i France Telecom. To zapewne wystarcza do zgłaszania większej liczby zleceń sprzedaży niż kupna. Jedynie minimalny spadek ma za to miejsce na akcjach Elektrimu. Powodem lepszego postrzegania spółki jest zawarte przez BRE Bank porozumienie z największymi wierzycielami dotyczące wykupu zrestrukturyzowanych obligacji Elektrimu na kwotę 100 mln euro.
Jak złe nastroje panują dziś na GPW najlepiej wskazuje liczba spółek które zyskują na wartości. Tuż po godzinie dwunastej spośród blue chipów wyższą cenę niż kurs odniesienia odnotowywał tylko BRE Bank. Na niezmienionym poziomie przebiegały notowania Budimeksu, BZ WBK i Świecia. Reszta spółek zaliczanych do indeksu WIG 20 traciła na wartości.
Tomasz Furman, [email protected]