GPW: Początek sesji bez większych zmian

Artur Szymański
opublikowano: 2003-12-08 09:09

Wszystko wskazuje, że dziś indeksy powinny kontynuować spadek z końcówki ubiegłego tygodnia. I to jest paradoksalnie największe wzmocnienie dla obozu kupujących.

Wigometr – wskaźnik nastrojów inwestorów publikowany przez GPW pokazuje, że niemal 50 proc. inwestorów oczekuje zniżki giełdowych notowań w tym tygodniu. Rynek rzadko kiedy przyznaje rację większości. Dlatego nie powinno nikogo dziwić jeśli dziś giełda odbije się w górę po ostatnich kilku dniach spadków. I mniejsza o to, że nie ma fundamentalnego uzasadnienia dla takiego ruchu.

Inwestorzy nie mają na dobrą sprawę żadnych powodów do zwiększonych zakupów papierów wartościowych. Niemniej jednak popyt śmielej zaatakował tuż przed końcem piątkowych notowań. Kupującym udało się wyprowadzić WIG20 na mały plus, ale w ostatnich minutach poprzedniej sesji podaż pokazała zęby i sprowadziła indeks ponownie w strefę spadków. Na razie więc przewaga sprzedających jest bezdyskusyjna. Nie ma wątpliwości, że ewentualne odbicia w górę będą miały błogosławieństwo sprzedających, jeśli będzie im to akurat na rękę.

Popytu nie wzmocniły doniesienia z rynków amerykańskich. Indeksy na Wall Street spadły z powodu zaskakująco słabych danych o kondycji amerykańskiego rynku pracy w listopadzie i rozczarowania prognozami Intela. Akcje spółki straciły na wartości 4,3 proc. Indeks Dow Jones spadł o 0,69 proc., a technologiczny Nasdaq obniżył loty o 1,57 proc. Zniżkami tydzień zakończyły też giełdy zachodnioeuropejskie. Przesłanek dla wzrostów w Warszawie nie ma. Ale to wcale nie znaczy, że spekulanci nie zagrają pod zwyżkę.