Tradycyjnie środek dnia to na giełdzie czas marazmu. Indeksy utknęły w stabilizacji, aktywność graczy spadła niemal do zera.
WIG20 po pokonaniu dolnego ograniczenia luki bessy 1676-1700 utkwił w stabilizacji. Taka sytuacja utrzyma się zapewne do ostatniej godziny handlu. Wówczas powinno dojść do rywalizacji kupujących, którzy powinni dążyć do przebicia 1700 pkt, a sprzedającymi napierającymi na zejście poniżej przebitego wcześniej oporu.
Póki co podaż jest bierna i już na początku sesji pozwoliła popytowi wyprowadzić WIG20 ponad poziom 1676 pkt, który w środę i czwartek był nie do przejścia. Kupujących jest jednak mało, co pokazują obroty. Dawno nie były już tak niskie. Na 2,5 godziny przed końcem sesji, wartość handlu spółkami z WIG20 wynosi zaledwie 100 mln zł.
Jeśli do trendu nie będą się podczepiać kolejni gracze, wzrost trudno będzie uznać za wiarygodny. Wzrost przy niskich obrotach to kontynuacja odreagowania spadków z ubiegłych czterech tygodni.
Czwarty dzień z rzędu najmocniej drożeje Computerland, od wtorku gdy podał świetne wyniki kwartalne kurs poszedł w górę około 10 proc. Handel papierami komputerowej spółki jest aktywny, wartością obrotów przebija takich gigantów z WIG20 jak PKN Orlen i Pekao ustępując jedynie Telekomunikacji Polskiej i KGHM.
Na szerokim rynku dużym zainteresowaniem inwestorów cieszy się Elektrim. Obroty póki co wynoszą 20 mln zł. Od poniedziałku, gdy spółka podała wyniki I kwartału, kurs poszedł w górę już około 30 proc.