GPW rozpoczęła tydzień spadkiem

Maciej Zbiejcik
12-01-2009, 18:07

Na warszawskim parkiecie drugi tydzień stycznia nie rozpoczął się już tak efektownie jak pierwszy. Podstawowe indeksy WIG i WIG20 tylko przez moment i to na początku sesji dźwignęły się nad kreskę. Później pogrążyły się w przecenie kończąc go ponad 1-proc. stratą. Siły strony podażowej nie potwierdzają jednak obroty. Były niskie. Nie przekroczyły 800 mln zł.

Słabość naszego rynku wynikała głównie ze spadających notowań banków oraz spółek surowcowych. W centrum uwagi był PKO BP. Jego akcje traciły 3,9 proc. przy wysokich obrotach. Inne banki też znalazły się pod presją podaży. Stąd wyraźny spadek subindeksu WIG-Banki. Słabą sesję zaliczyły inne tuzy giełdowe: Orlen, Lotos i KGHM. W przypadku dwóch pierwszych spółek do przeceny ich kursu mógł się przyczynić wyraźny, poniedziałkowy spadek cen ropy. Inwestorzy obawiają się, że popyt na ropę będzie się zmniejszał wraz z pogarszającą się kondycją światowej gospodarki.

Na spadającym rynku można było jednak nieźle zarobić. Wśród liderów wzrostów i to z dwucyfrową stopą zwrotu znalazł się Famur, Petrolinvest oraz austriacki Immoeast. Czyżby inwestorzy zasugerowali się poniedziałkowym tekstem ,,PB’’ pod tytułem ,,Ostatni mogą być pierwszymi’’? Analitycy wytypowali w nim siedem spółek, które w tym roku po silnej przecenie w 2008 r. stać będzie na większe odbicie. W wąskim gronie znalazły się właśnie wspomniane trzy spółki.

Wśród blue chipów najlepiej radził sobie PGNiG, którego akcje otrzymały rekomendacje ’’kupuj’’ od DM DnB Nord.  W sumie tylko trzy spółki z WIG20 znalazły się w poniedziałek na plusie.

Indeks WIG20 bez większych problemów przełamał wsparcie na 1800 pkt. Od razu pojawiły się sugestie maklerów, że jeszcze w tym tygodniu wskaźnik blue chipów może testować poziom 1750 pkt. Prawdopodobieństwo realizacji takiego scenariusza rośnie, bo nasz rynek śladem innych staje się znowu coraz bardziej wrażliwy na złe doniesienia opisujące koniunkturę w gospodarce. W poniedziałek też trudno było o optymizm. Okazało się bowiem, że odczyt wskaźników wyprzedzających koniunkturę dla krajów OECD (najbardziej uprzemysłowionych państwa świata) sugeruje dalsze pogłębienie się kryzysu gospodarczego. Powagę sytuacji dostrzega prezes Europejskiego Banku Centralnego. Jean-Claude Trichet przyznał, że światowa gospodarka wyjdzie z kryzysu gospodarczego dopiero w przyszłym roku.

W tym tygodniu dodatkowy dreszczyk emocji dostarczą inwestorom spółki amerykańskie, które zaczną publikować wyniki finansowe IV kwartału. Kwartalne cenzurki mogą mieć olbrzymią wymowę, bo pokażą pełnię skutków eksplozji kryzysu finansowego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / GPW rozpoczęła tydzień spadkiem