W trakcie wczorajszej sesji doszło do długo oczekiwanej poprawy nastrojów. Ostatnie dni dobitnie pokazały, jak bardzo sytuacja na GPW uzależniona jest od zachowania światowych giełd. Z początku rynek poruszał się jednak w rytm negatywnych doniesień z zachodnich rynków. Nic nie wskazywało, żeby GPW zakończyła dzień na plusie. Jednak z upływem czasu światowe indeksy rozpoczęły mozolną wspinaczkę. Również na rodzimym rynku straty zostały odrobione z nawiązką. W trakcie handlu, Rada Polityki Pieniężnej poinformowała o redukcji stóp procentowych o 25 pkt bazowych. Decyzja była co prawda zgodna z oczekiwaniami, stanowiła jednak doskonały pretekst do podbicia wyceny akcji.
Początek notowań na GPW zapowiadał kolejny dramat dla posiadaczy akcji największych spółek. Wartość WIG 20 znalazła się poniżej psychologicznego poziomu 1,1 tys. pkt. Spośród firm wchodzących w skład głównego indeksu jedynie Kęty, PGF i Amica zdołały uniknąć przeceny. Wtorkowe odbicie na amerykańskich giełdach nie miało w tym momencie żadnego znaczenia dla sytuacji na rodzimym rynku. Przed południem inwestorzy skupili się na słabym rozpoczęciu notowań na Starym Kontynencie oraz dużych spadkach kontraktów na amerykańskie indeksy, które odzwierciedlały negatywne przyjęcie orędzia prezydenta Busha.
Fatalny start sesji nie przestraszył jednak kupujących, którzy zdecydowanie bronili wspomnianego poziomu. Pomocne okazały się doniesienia z giełd zachodnich, gdzie presja podaży wyraźnie słabła. Ogromny popyt pojawił się na akcjach TP SA i PKN Orlen. Narodowy operator opublikował skonsolidowane przychody za ubiegły rok, które okazały się zgodne z prognozami. Bardzo silnym papierem w dalszym ciągu pozostaje Softbank, który jest systematycznie skupowany z rynku. W południe popyt przejął kontrolę nad rynkiem. Kupujący zdobywali przewagę na kolejnych walorach. Słabiej od innych blue chipów zaprezentował się KGHM, który w ostatnim czasie, dzięki hossie na rynku miedzi nie ucierpiał wiele w porównaniu z innymi spółkami. Kombinat zawarł transakcje z Telefoniką o wartości 200 mln dolarów.
Indeks WIG 20 zamknął sesję 0,45- -proc. wzrostem dochodząc w pobliże 1130 pkt, gdzie znajduje się pierwszy ważny opór. Wczorajsze zwyżki trudno oceniać inaczej niż odreagowanie silnych spadków z drugiej połowy stycznia. Dotychczasowe negatywne czynniki, które były powodem wyprzedaży, nie rozpłynęły się w powietrzu i nadal zniechęcają do kupna akcji.