Zamiast korekty w minionym tygodniu FW20 poruszał się w bok, a dobra końcówka pozwoliła zyskać nawet 1,2%. Nie naruszone zostało żadne z istotnych wsparć (pierwsze na 2330 pkt), co niewątpliwie jest sukcesem byków. Ten tydzień niesie wiele niepewności i niekoniecznie można stwierdzić, że korektę (płaską) mamy za sobą. Po pierwsze, dzisiaj mamy posiedzenie Eurogrupy, która ma „klepnąć” drugi pakiet pomocowy dla Grecji (zdyskontowane przez rynki).
Po drugie, Stany świętują i aktywność może być mniejsza. Po trzecie wreszcie, w środę poznamy wstępne odczyty indeksów PMI w Europie za luty, których to odbicie w końcówce 2011 roku położyło solidne podwaliny pod obecne, trwające od miesiąca, wzrosty indeksów. Z ważnych danych makro w tym tygodniu poznamy jeszcze lutowy odczyt IFO. Technicznie indeks FW20 po przebiciu 2380 pkt powinien się skierować w stronę szczytów z początku lutego (2418 pkt). Wciąż jednak należy być ostrożnym patrząc na EUR/USD.
Globalny miernik nastrojów w trzyfalowej strukturze dobił do dolnego ograniczania dużego trójkąta (1,33) i obecnie (1,32) daleko mu do tego poziomu. Optymistycznie na USD/JPY. Dzięki interwencji BoJ (zwiększenie skupu aktywów) jen wybił 4-letnią linię trendu spadkowego. Na parach złotówkowych korekta gwałtownego umocnienia złotego się nie udała. Na rynku surowcowym w piątek mieliśmy ok. 2% spadek cen miedzi. Dzisiaj ten spadek powinien zostać zneutralizowany za sprawą weekendowego poluzowania polityki monetarnej w Chinach. Reasumując, brak silniejszej korekty na rynkach w minionym tygodniu niewątpliwie wspiera byków. Nie jest jednak powiedziane, że to koniec korekty i należy być w dalszym ciągu ostrożnym.