Gracze dokupowali akcje przed posiedzeniem Fed

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 2008-01-29 17:52

Wczorajszy spadek indeksów okazał się jedynie krótkim przystankiem, nie zaś początkiem nowej fali przeceny. Dzisiaj wszystkie wskaźniki koniunktury na GPW z nawiązką odrobiły te straty, a Wig20 zbliżył się na wyciągnięcie dłoni do ważnego oporu na poziomie 3000 pkt.

Wzrost  popytu na akcje nastąpił na fali optymizmu, która dotarła do Europy z drugiej strony Atlantyku. Opublikowane tam wczoraj dane świadczące o największym od 12 lat spadku sprzedaży nowych domów umocniły amerykańskich inwestorów w przekonaniu, że Rezerwa Federalna ponownie nie zawiedzie i obniży stopy procentowe mimo dużej ich redukcji w ubiegłym tygodniu. Licytowano grubo – szansę obniżki o 50 pkt. bazowych oszacowano na niemal 90 proc. Jak w najlepszych czasach hossy zadziałał typowy dla Wall Street mechanizm zmieniania złych zdawałoby się wiadomości w pomyślne, dzięki czemu nowojorskie indeksy poszybowały wysoko.

Po silnych wzrostach w Azji i mocnym starcie europejskich rynków warszawscy inwestorzy od pierwszych minut sesji chętnie kupowali przecenione akcje. Wig20 utworzył na otwarciu popytową lukę i dotarł szybko dokładnie do połowy konsolidacyjnego przedziału między 2900 a 3000 pkt., gdzie spędził kilka ostatnich dni. Dobra kondycja popytu dawała nadzieję na atak górnej bariery tego zakresu. Jej pokonanie zwiększyłoby wyraźnie prawdopodobieństwo kontynuacji wzrostowego odreagowania po uprzednim zamknięciu luki bessy na poziomie 3050 pkt. Potem można by było pomyśleć o ataku na poziom 3200-3300 pkt.

Tego planu nie udało się jednak bykom zrealizować, mimo że do sukcesu zabrakło zaledwie kilkunastu punktów. Po dłuższej konsolidacji w rejonie 2950 pkt. rynek ruszył wyraźniej w górę pod wpływem impulsu z USA, gdy o 14.30 opublikowano tam znacznie lepsze od prognoz dane dotyczące popytu na dobra trwałego użytku. Wynikało z nich, że w USA nie ma jeszcze mowy o recesji, a być może do niej nie dojdzie. Rynki o dziwo nie zareagowały nerwowo, mimo że prawdopodobieństwo dużej redukcji stóp procentowych zmalało. Wydaje się, że euforia po ubiegłotygodniowej decyzji Fed jeszcze nie wyparowała.

Bezpośrednim skutkiem odrodzenia wiary w możliwość uniknięcia recesji był silny wzrost notowań metali przemysłowych, przede wszystkim miedzi. Oczywistymi beneficjentami tej zwyżki stały się spółki wydobywcze, których kursy zaczęły podążać za ceną surowców.  W Warszawie zabłysła gwiazda KGHM, który w najlepszym momencie zyskiwał nawet 5 proc. Duży wpływ jego notowań na indeks sprawił, że Wig20 zanotował sesyjne maksimum tuż poniżej bariery 3000 pkt.. Ostatecznie wskaźnik blue chipów zakończył dzień 3 proc. zyskiem. Jedynie TPSA wyraźnie odstawała od peletonu i dotarła do mety z niewielką stratą. Obroty na sesji były przyzwoite, choć nie przekroczyły 2 mld. zł

Ceny akcji od tygodnia silnie rosną, dyskontując kolejną znaczną redukcję stóp procentowych przez Fed. Niepokojące jest tempo tej zwyżki, napędzanej przede wszystkim czynnikami psychologicznymi. Wiele wskazuje na to, że rośnie potencjał rozczarowania po komunikacie Fed. Sytuacja na rynku nieruchomości jest nadal niewesoła, o czym świadczą chociażby dzisiejsze dane o kolejnym dużym spadku cen domów w listopadzie. Pojawiły się już jednak pierwsze pozytywne skutki serii obniżek stóp. Wzrosły ceny obligacji, co doprowadziło do spadku oprocentowania długoterminowych kredytów hipotecznych. Również kredyty o zmiennym oprocentowaniu powinny potanieć. Wzrosła liczba wniosków kredytowych. Poprawiła się także wyraźnie płynność na rynku międzybankowym. Banki spisały na straty dziesiątki miliardów dolarów, ale jednocześnie pozyskały nowy kapitał i podjęły inne kroki dla odbudowy bazy kredytowej. Rządowy plan stymulacji fiskalnej szybko nabiera kształtów.

Wobec braku wyraźnych symptomów recesji, szczególnie na rynku pracy, członkowie Fed mogą uznać, że problemy sektora nieruchomości nie zainfekowały całej gospodarki. W takim przypadku jutrzejsza decyzja może zawieść nadzieje inwestorów. Po tak silnym wzroście kursów akcji potencjał rozczarowania jest bardzo duży.  W takiej sytuacji realizacja choć części szybkich zysków przed ogłoszeniem komunikatu Fed wydaje się rozsądnym posunięciem.
.