GRACZY INTERESUJE PRZEDE WSZYSTKIM CENA

Radosław Górecki
opublikowano: 2000-03-16 00:00

GRACZY INTERESUJE PRZEDE WSZYSTKIM CENA

Klienci chętnie kupują oryginalne gry komputerowe, jeśli nie są one zbyt drogie

Dystrybutorzy gier komputerowych cały czas narzekają na piratów, którzy skutecznie odbierają im klientów. Kupujący chętnie sięgaliby po oryginalne gry, gdyby tyko ich cena nie była tak wysoka. Na rynku pojawiły się więc firmy oferujące tańsze, choć niepirackie, produkty.

Ceny orginalnych gier komputerowych to bariera nie do przebycia dla wielu, szczególnie młodych, użytkowników. Według dystrybutorów, niewielka sprzedaż tych produktów nie pozwala na znaczną obniżkę ich ceny.

— Drogie produkcje ciągle sprzedają się w małej ilości egzemplarzy. Jeśli gracz ma do wyboru zapłacić 160 zł za oryginał lub 30 zł za piracką wersję, wybiera to drugie rozwiązanie — twierdzi Tomasz Mazur, szef firmy Mirage Media.

Minister nie odpowiada

Piractwo dla polskich dystrybutorów gier komputerowych stało się codziennością.

— Traktujemy je jak koszt naszej działalności. Płacimy firmie Lege Artis kilka tysięcy złotych miesięcznie za ściganie w naszym imieniu piratów — opowiada Grzegorz Onichimowski, prezes IPS Computer Games.

— Istnieje oczywiście bezpośrednia konkurencja pomiędzy firmami. Jednak nie jest ona ostra. Naszym największym konkurentem wciąż pozostają piraci — dodaje Michał Kiciński, szef marketingu firmy CD Projekt.

Rok temu przedstawiciele firm dystrybucyjnych skierowali list otwarty do Hanny Suchockiej, minister sprawiedliwości, w którym przedstawili między innymi ogromną skalę piractwa. Do dnia dzisiejszego nie otrzymali żadnej odpowiedzi.

Jak ciepłe bułeczki

Jednak pirackie wersje to nie jedyna bolączka dystrybutorów orginalnych gier. Odkąd na rynku pojawiły się tańsze produkty, sprzedaż tych drogich jeszcze bardziej spadła.

— Na listach przebojów gier komputerowych czołowe miejsca zajmują pozycje, których cena nie przekracza 70 zł. W pierwszej dziesiątce najlepiej sprzedających się gier tylko 3-4 produkty kosztują ponad 100 zł — zauważa Tomasz Mazur.

W sklepach tanie gry idą jak ciepłe bułeczki. Rekordową sprzedaż, w około 30 tys. egzemplarzy, zawdzięczają przede wszystkim swojej niskiej cenie.

— Często niewygórowana cena oznacza złą jakość produktu. To może w końcu uderzyć w firmy dystrybuujące takie gry — twierdzi Grzegorz Onichimowski.

— Graczy interesuje tylko cena. Jeśli w sklepach pojawiałyby się gry wyłącznie w cenie około 170 zł, klienci na powrót zaczęliby kupować u piratów — dodaje Tomasz Mazur.

Modelka to za mało

Dystrybutorzy, chcąc przekonać graczy do kupowania oryginalnych produktów, sięgają po rzadkie na polskim rynku gier komputerowych formy promocji. Polski dystrybutor jednej z najsłynniejszych gier — Tomb Raidera — zaprosił do kraju modelkę, która wciela się w postać bohaterki z gry komputerowej.

— Nie chciałbym ujawniać, ile kosztowało sprowadzenie modelki Lary Weller do Polski. Mogę powiedzieć, że dzień jej pracy wraz z obsługą to koszt około 1,2 tys. funtów brytyjskich (7,8 tys. zł). Do tego dochodzą jeszcze wydatki związane z zakwaterowaniem — informuje Tomasz Mazur.

Okazuje się jednak, że mimo ogromnego zainteresowania, zarówno samych graczy, jak i mediów, taka promocja firmie się nie opłacała.

— Grę Tomb Raider IV sprzedaliśmy na razie w około 6 tys. egzemplarzy, piraci zaś w ilości 5-krotnie większej. Trudno powiedzieć, czy przyjazd Lary Weller do Polski pomógł nam czy im. Na razie nie zamierzamy powtarzać takiej formy promocji — mówi Tomasz Mazur.

Za to przetłumaczenie gry na język polski, mimo dużych kosztów, opłaca się.

— Od czerwca 1999 r. wszystkie gry, jakie wydajemy, są spolszczone. Głosów postaciom z gier użyczają znani aktorzy, np. Adrianna Biedrzyńska czy Wiktor Zborowski. Na przetłumaczenie i dubbingowanie gry BaldurŐs Gate wydaliśmy około 110 tys. zł. Takie dodatkowe wydatki jednak nam się opłacały. BaldurŐs Gate sprzedaliśmy w ponad 25 tys. egzemplarzy — informuje Michał Kiciński.

TO NIE POPRAWA: Tomasz Mazur, szef firmy Mirage Media, uważa, że fakt, iż tanie gry sprzedają się w dużych nakładach, nie oznacza poprawy sytuacji na rynku. Sprzedaż drogich i dobrych gier nadal jest bardzo niska.

TROCHĘ LEPIEJ: Wraz z profesjonalizacją sieci handlowych dystrybucja jest bardziej efektywna, a co za tym idzie oryginalne gry są łatwiej dostępne dla konsumentów. To oznacza, że sytuacja na rynku gier komputerowych będzie się poprawiać — zauważa Grzegorz Onichimowski, prezes IPS Computer Games.