Notowania na europejskich giełdach dotykały poziomów najniższych od trzech miesięcy, ale podskoczyły po udanym rozpoczęciu handlu za oceanem. Inwestorzy cały czas pilnie przypatrują się "greckiej tragedii". Greccy deputowani mają w tym tygodniu debatować i zatwierdzić pięcioletni plan oszczędnościowy, od którego zależy skala europejskiej pomocy i losy euro.
W Europie nawet o 15 proc. drożały akcje spółki Niscayah. Ożywczo podziałała informacja o zgodzie na przejęcie firmy przez koncern Stanley Black Decker. Skok o ponad 6 proc. zanotowały papiery Cable Wireless Communications po tym, jak prezes Tony Rice zdecydował się zakupić 2,5 mln akcji kierowanej przez siebie spółki. Czerwone były natomiast słupki chemicznego koncernu Akzo Nobel, który tracił ponad 7 proc. Władze spółki poinformowały, że wyniki II kwartału będą gorsze z powodu wzrostu cen surowców i większych kosztów utrzymania.
Na Wyspach Brytyjskich ceny domów spadły w ujęciu miesięcznym drugi raz z rzędu. Firma badawcza Hometrack poinformowała, że liczba ofert sprzedaży przewyższyła popyt, a średni koszt domu spadł względem maja o 0,1 proc.