Ubiegłotygodniowa porażka sejmowa Platformy Obywatelskiej podczas głosowania nad poprawkami do ustawy o Odnawialnych Źródłach Energii (OZE) otworzyła drogę do szybszego rozwoju przydomowej produkcji energii. Tzw. prosumenci będą mogli — o ile ustawę podpisze prezydent — odsprzedawać nadwyżki energii z wysoką premią (210 proc. ceny hurtowej), co powinno stanowić bodziec do większych inwestycji w panele fotowoltaiczne. Na to przynajmniej liczy Grodno, dystrybutor elektrotechniczny z NewConnect.
— Fotowoltaika to na razie 2 proc. naszych przychodów, ale w przyszłym roku finansowym powinno to być już 5 proc. Gros naszych przychodów pochodzi, pośrednio lub bezpośrednio, od klientów indywidualnych, stawiających domy. W kilku województwach już wcześniej przybywało mikroinstalacji fotowoltaicznych dzięki programowi Prosument. Spodziewamy się, że po wejściu w życie nowej ustawy od 2016 r. inwestycje w fotowoltaikę znacznie wzrosną — mówi Andrzej Jurczak, prezes Grodna. Grodno, którego rok finansowy zaczyna się w kwietniu, po trzech kwartałach (czyli do końca grudnia) miało 178,3 mln zł przychodów ze sprzedaży, o 11,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Jeszcze szybciej rosły zyski spółki — operacyjny o 23,7 proc., a netto o 34,4 proc., do 4,26 mln zł. Od ubiegłego roku przybyło jej 8 placówek — ma ich dziś 44 w całym kraju.
— Wyraźnie poprawiliśmy rentowność operacyjną. Naszym podstawowym biznesem jest dystrybucja, ale wyższe marże uzyskujemy dzięki temu, że świadczymy specjalistyczne usługi. Mocniej wchodzimy w funkcję generalnego wykonawcy wszystkiego, co związane jest z prądem w biurowcach i obiektach handlowych: od projektu przez dostawę i montaż po audyty energetyczne — mówi Andrzej Jurczak.
W ubiegłym roku spółka przymierzała się do transferu na główny parkiet GPW, ale nowa emisja akcji, która miała zwiększyć jej kapitalizację powyżej minimalnego progu 50 mln zł, szła jak po grudzie — najpierw została zawieszona, a w końcu pozyskano z niej 5,6 mln zł, prawie trzy razy mniej, niż planowano. Transfer trzeba więc odłożyć.
— Nie porzucamy planów przejścia na GPW, ale czekamy na optymalne warunki. Na razie realizujemy prognozy finansowe zgodnie z planem — mówi Andrzej Jurczak.
Prezes Grodna nie chce na razie deklarować wypłaty dywidendy, bo „decyzje zapadną na walnym po zamknięciu roku”. © Ⓟ