Grudniowa odwilż w TFI

Jagoda Fryc
opublikowano: 2012-01-13 10:10

W ubiegłym roku z TFI wyparowało 6 mld zł. To jeden z najgorszych roczników w historii TFI

W ubiegłym miesiącu wartość aktywów zgromadzonych w krajowych TFI wzrosła o symboliczne 25 mln zł — wyliczyły Analizy Online. Cały 2011 r. nie był jednak łaskawy dla towarzystw. W ciągu dwunastu miesięcy wartość zarządzanych aktywów zmniejszyła się o blisko 6 mld zł, czyli o 4,8 proc. (wyniosły ostatecznie 114 mld zł).

— To czwarty przypadek w blisko 20-letniej historii naszego rynku funduszy inwestycyjnych, kiedy aktywa się skurczyły. Z największym spadkiem w ujęciu procentowym mieliśmy do czynienia w 1995 r., kiedy spadek aktywów przekroczył połowę — podają Analizy Online.

Na portfele funduszy negatywnie wpłynęły gwałtowne spadki, które przetoczyły się przez giełdy w sierpniu i we wrześniu. Od tego momentu klientom TFI towarzyszy awersja do ryzyka, która w konsekwencji doprowadziła do znacznych wypłat oszczędności. W grudniu aktywa TFI się nie zmieniły, ale to zasługa dodatniego bilansu sprzedaży. Według szacunków Analiz Online, saldo wpłat i wypłat było dodatnie i wyniosło około 0,5 mld zł. Największe napływy odnotowały fundusze aktywów niepublicznych, które w ubiegłym miesiącu uzyskały 1,6 mld zł, a w ciągu dwunastu miesięcy 3,6 mld zł. I to właśnie fundusze skierowane do wąskiego grona inwestorów najbardziej skorzystały na ubiegłorocznej zawierusze.

Niepewność na rynkach finansowych w największym stopniu odbiła się na portfelach funduszy z udziałem akcji. Ich aktywa atakowane były z dwóch frontów: przeceny na giełdach i odpływy klientów. Bitwa zakończyła się niestety przegraną. W tym segmencie rynku aktywa spadły o jedną trzecią, do 22 mld zł. W przypadku funduszy mieszanych spadek wyniósł 29 proc., sprowadzając aktywa do 21,6 mld zł. Spadek najmocniej dotknął funduszy zrównoważonych (o ponad jedną trzecią), a w najmniejszym aktywnej alokacji (o jedną piątą).

Dużo działo się w grupie funduszy inwestujących na rynku dłużnym. Panika, która opanowała klientów TFI po wakacyjnym tsunami, zmusiła ich do poszukiwania bezpiecznego schronienia. W konsekwencji fundusze dłużne zwiększyły udział w rynku o ponad 3 pkt proc. Aktywa w nich zgromadzone wzrosły na koniec roku do 19,6 mld zł. O połowę niższą dynamikę zmian (20,2 proc.) odnotowały z kolei fundusze gotówkowe i pieniężne, które zakończyły rok z aktywami w wysokości 18,5 mld zł. Z raportu analiz Online wynika, że ten segment najszybciej rozwijał się na początku roku oraz w miesiącach wakacyjnych. Pod koniec października aktywa zgromadzone funduszy pieniężnych i gotówkowych osiągnęły najwyższą wartość w historii — 19 mld zł. Dopiero dwa ostatnie miesiąceprzyniosły odpływ i spadek aktywów, sięgający w grudniu — 1,6 proc. Dużą popularnością cieszyły się w ubiegłym roku fundusze sekurytyzacyjne, których aktywa zwiększyły się ponad 100 proc. Na koniec roku w portfelachtych funduszy znajdowało się 1,6 mld zł. Liderem w grupie znalazło się GO TFI, które jest jedynym towarzystwem na polskim rynku, oferującym fundusz wierzytelności klientowi indywidualnemu.

Prognoza na 2012 rok wg krajowych TFI

Trudny 2011 r. mamy już za sobą. Jednak przedstawiciele TFI są zgodni, że na powrót klientów do funduszy w najbliższych miesiącach nie ma co liczyć. — Spodziewamy się, że początek roku będzie okresem dużej zmienności na rynkach finansowych, co sprzyja awersji do ryzyka. W Pioneer Pekao obserwujemy jednak pozytywny trend umiarkowanie wysokiej sprzedaży brutto, który pokazuje, że są klienci uważający wyceny jednostek za perspektywiczne i traktują je jako dobry element dywersyfikacji portfeli — mówi nam Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.

Podobnego zdania jest Tymoteusz Paleczny, wiceprezes Aviva Investors TFI, który uważa, że jeśli nie nastąpi istotna poprawa sentymentu na rynku akcji, nie należy się spodziewać zwiększonego napływu pieniędzy do funduszy akcyjnych.

— Klienci będą nadal wybierać fundusze bezpieczne, oferujące stabilne stopy zwrotu, a także być może produkty z różnego rodzaju gwarancjami — mówi Tymoteusz Paleczny. Wtóruje mu Adam Johaniuk, dyrektor ds. sprzedaży PKO TFI, który nie oczekuje zmiany trendu w styczniu i lutym oraz uważa, że każdy kolejny okres powinien przynosić coraz większe zainteresowanie funduszami obligacji.

— Można zażartować, że skoro w 2012 r. ma nastąpić mityczny koniec świata, to gotowi na wyższe ryzyko inwestorzy mogą mieć wręcz wyborną okazję do wykorzystania cudzego strachu i spokojnego powiększania portfeli funduszy akcyjnych. Jednak mówiąc poważnie, nastroje w polityce globalnej i wydźwięk informacji mediów nie zachęcają ludzi do inwestowania. Szkoda, bo patrząc na historie rynków kapitałowych, to przecież właśnie trudne, kryzysowe lata były dobrym czasem na spokojne dokupowanie akcji — mówi Łukasz Kwiecień, wiceprezes TFI PZU.

Magdalena Bielak, rzecznik BZ WBK TFI, uważa z kolei, że już w grudniu można było zaobserwować znaczący wzrost sprzedaży funduszy akcyjnych.

— W styczniu jak i w całym 2012 r. nie spodziewamy się przełomu w zakresie preferencji klientów. Zapewne będą częściej wybierać produkty bezpieczne, dlatego już w lutym w naszej ofercie pojawią się nowe fundusze papierów dłużnych — zapowiada Magdalena Bielak, rzecznik BZ WBK TFI.